„Największa wioska Wielkiej Brytanii” i kolebka futbolu – Shieffeld. Tam powstał najstarszy klub piłkarski na świecie, który wprowadził rzut wolny po faulu na zawodniku. Stamtąd pochodzi również aktor Sean Bean, który zagorzale kibicuje tytułowym „Szablom”. Jeszcze dwa lata temu występy w League One, a dzisiaj Championship. Wspinaczka trwa, bo na horyzoncie wyłania się ostatni szczyt – angielski Mount Everest.
Sheffield United nie boi się spoglądać w kierunku powrotu do angielskiej ekstraklasy. Pozycja wicelidera po 27 kolejkach każe myśleć, że ekipa z hrabstwa Yorkshire jawi się jako jeden z faworytów do awansu. Tak blisko Premier League „The Blades” nie byli od 12 lat, kiedy spadli z ligi. Nieszczęśliwie, bo zadecydowała wtedy różnica tylko jednego gola.
„Fat lad from Sheffield” – najlepszy na Wyspach w XXI wieku
To wszystko nie miałoby sensu, gdyby nie jeden człowiek. W Anglii porównują go do Alana Shearera, a on sam jest po prostu zwyczajnym „Billym”. William Louis Sharp – bo o nim mowa – wielu kibicom może wydawać się postacią anonimową. Ale nie w Sheffield. Tam się urodził i rozpoczął też swoją profesjonalną karierę w 2004 roku. Po wielu latach błądzenia w innych klubach, takich jak Doncaster czy Southampton, 32-letni Anglik wrócił na Bramall Lane, by budować swoją legendę. Od trzech wiosen robi to niezwykle dobrze.
Napastnik „Blades” – a zarazem kapitan – przypomina ciężkie działo potężnego kalibru. W zwycięskim sezonie League One w 2017 roku Sharp strzelił 30 bramek i zanotował osiem asyst w 46 meczach. Prawie samodzielnie poprowadził zespół do awansu, by później kolejnymi golami zagwarantować spokojny byt na dziesiątej lokacie w Championship. W aktualnej kampanii zdobył już 16 trafień i odgrywa rolę walczaka, który wyciąga drużynę na wyżyny jej możliwości. To w tej chwili bezcenny atut „Szabel”.
Nigdy nie był niesamowicie szybki, ale posiada świetny zmysł. On po prostu wie, gdzie pojawia się piłka. Wyobrażam sobie Billy’ego grającego w niedzielne poranki (Sunday League), kiedy ma już 55 lat, wciąż celebrującego bramki. Tak, jak teraz.Andy Crosby (kolega i kapitan Billy’ego z czasów gry w III-ligowym Scunthorpe Utd.)
Gdy patrzy się na gole strzelane przez Sharpa, można dojść do wniosku, że nie ma lepszych napastników w Anglii, jeśli weźmiemy pod uwagę skuteczność w obrębie „szesnastki”. Bramki głową, woleje, strzały z piłek sytuacyjnych – ten człowiek jest urodzonym lisem pola karnego, o czym możecie się przekonać, oglądając poniższy film z jego grudniowymi trafieniami. Billy, strzelając gola numer 220 w Nowym Roku, stał się najlepszym ligowym strzelcem na Wyspach w XXI wieku. To robi kolosalne wrażenie.











