Temat nowego bramkarza pojawiał się w Legii jeszcze w sezonie 2023/2024, kiedy to winę w odpadnięciu z Ligi Konferencji przypisywano głównie Kacprowi Tobiaszowi. Wychowanek stołecznego klubu trafił na ławkę, a schedę przejął po nim starszy Dominik Hładun. Przenosimy się do teraźniejszości – pozycja Tobiasza dalej jest podważana, a kibice spekulują o przyjściu nowego i bardziej doświadczonego bramkarza. Czy nadszedł już czas na zmiany?
Przed Legią jeszcze tylko pięć spotkań i kilka tygodni do otwarcia zimowego okienka transferowego. Po wielu zawirowaniach zaczyna gonić podium, a co najważniejsze, pokazała, jak chce grać. Mimo że Legia dalej walczy na trzech frontach, to Goncalo Feio ostatnimi czasy nie wprowadza większych zmian w wyjściowym składzie i każdy kibic warszawskiego klubu byłby w stanie wymienić podstawową jedenastkę. Środek ataku? Marc Gual. Lewa strona? No wiadomo, że Vinagre. Bramkarz?
Mimo kontuzji Tobiasz i tak pozostanie jedynką?
Konserwatywna postawa portugalskiego szkoleniowca daje do zrozumienia, że Tobiasz nie powinien obawiać się o swoją pozycję. Tylko czy aby na pewno? Aktualnie między słupkami staje Gabriel Kobylak, który zastępuje kontuzjowanego kolegę. Jednak w tym sezonie Kobylak nie pełnił tylko funkcji lekarstwa na kontuzje Tobiasza, bo swoją szansę też dostał. Stało się to w Gdańsku w meczu z Lechią, czyli mniej więcej wtedy, gdy wyjściowa jedenastka nabierała już powtarzalności.
Kobylak zachował wtedy nie tylko czyste konto, lecz także pokazał się z dobrej strony, tak więc kolejną okazją do rozegrania 90 minut stał się wyjazd do Legnicy w ramach 1/16 finału Pucharu Polski. Tam już tak kolorowo nie było, więc bez zaskoczenia kibiców w klasyku z Widzewem do bramki wrócił Tobiasz. Powrót był jednak tylko chwilowy, bo za sprawą urazu ręki Kobylak mógł wykazać się raz jeszcze.
Trochę liczb Tobiasza w Legii
Wróćmy jednak do Tobiasza. Na jego pozycję w drużynie składać mogą się doświadczenie w barwach pierwszej drużyny Legii oraz same wyniki. Pod względem tego pierwszego wygrywa ze swoimi kolegami i nic w tym dziwnego. Kobylak ostatnie dwa sezony spędził w większości na wypożyczeniu w Radomiaku. Ważniejsze wydają się jednak wyniki, a w przypadku Kacpra Tobiasza w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy wyglądają następująco:
- 13 meczów (w tym jeden niepełny),
- 13 straconych goli,
- 3 czyste konta,
- 1 obroniony karny (na 3 możliwe),
- 28 obronionych strzałów (średnia 2,15 na mecz).
Pod względem wpuszczonych goli nie wygląda to najgorzej. Licząc na podstawie średniej na mecz, Kacper Tobiasz znajduje się w czołówce bramkarzy, którzy najrzadziej wyjmują piłkę z siatki. Nieco gorzej wygląda liczba i średnia na mecz wybronionych strzałów, w czym ustępuje kolegom z innych drużyn.
Mimo że wyniki na ekstraklasowym podwórku wielu wydadzą się przeciętne, to są jeszcze europejskie puchary, a w nich:
- 7 meczów (w tym 5 w kwalifikacjach),











