Clermont Foot to nie jest wielki klub. Ba. Nie jest nawet z kategorii tych średnich. Jest mały, pochodzi ze stosunkowo niedużego miasta i w tym roku po raz pierwszy w historii zagościł w Ligue 1. Gracze z Owernii w sezon weszli z impetem, bo po dwóch kolejkach z dwoma zwycięstwami na koncie zajmują 2. miejsce w tabeli. Co więcej, stwarzają najwięcej groźnych sytuacji bramkowych, imponują i wnieśli do futbolowej elity dawno niewidzianą w niej świeżość. Co to za drużyna?
Miasto leżące nieopodal dużego i bardziej znanego Saint-Etienne nigdy nie kojarzyło się jakoś mocniej z wielką piłką. Łączone ze sportem było raczej za sprawą drużyny rugby, która święciła nawet europejskie sukcesy, a piłkarsko… panowała posucha. Wszystko zaczęło się zmieniać w 1990 roku, kiedy powstało Clermont Foot 63 i stopniowo pokonywało kolejne szczeble czy było pionierem w niektórych kwestiach, jak choćby zatrudnienie kobiety na stanowisku pierwszego szkoleniowca. Klub nie ma ogromnego budżetu, nie ma (na razie) świetnej infrastruktury (to zaczyna się zmieniać), ale na futbolowej mapie Francji wyróżnia go jedno – jest świetnie zarządzany przez szwajcarskiego biznesmena, Ahmeta Schaefera i jak widać po ostatnich wynikach, wszystko zmierza w dobrym kierunku.
Szwajcarski porządek według właściciela Clermont Foot 63
Ahmet Schaefer klub przejął w 2019 roku, kupując go za 5 milionów euro. Kim jest Szwajcar? Byłym pracownikiem FIFA, który prowadzi też własne interesy, pasjonatem sportu i wizjonerem, który chce zbudować dobrze zbilansowane przedsiębiorstwo, nie mając nieograniczonych środków, jak choćby w przypadku PSG. Po przejęciu drużyny Schaefer zaczął przebudowę po swojemu, ale w przeciwieństwie do innych francuskich klubów zaczął budować wszystko, opierając na zdrowych zasadach. Umowy na określony czas, stawianie celów i wymagań. Jak sam mówi: – Celem jest zdrowe podejście do budowy klubu, zarówno ze sportowego, jak i finansowego punktu widzenia.
Celem jest zdrowe podejście do budowy klubu, zarówno ze sportowego, jak i finansowego punktu widzenia. Ahmet Schaefer, właściciel Clermont Foot
Kiedy zapanował nowy ład, wszystko ruszyło i zespół, który dopiero w 2007 roku debiutował w Ligue 2, zaczął nabierać rozpędu. Rozwijać zaczął się cały klub, a i władze czy mieszkańcy miasta z większym entuzjazmem zaczęli spoglądać w kierunku piłkarskiego młodzieniaszka. Sukcesy sportowe i awans do Ligue 1 przyniosły także kolejne finansowe profity i rekordy. Clermont Foot sprzedało w lipcu największą w dziejach liczbę abonamentów: 8 735 (otwarty w grudniu 1995 roku stadion Gabriel-Montpied nigdy nie został ukończony i ma jedną solidną trybunę o pojemności 8000 miejsc).











