Maurizio Sarri chyba usłyszał narzekania polskich fanów Napoli i postanowił dać szansę od pierwszej minuty Piotrkowi Zielińskiemu. Jednak to, co wzbudziło największe zainteresowanie nie tylko kibiców z Polski, to fakt, że na ławce rezerwowych po kolejnym zerwaniu więzadeł opuścił aż 29 spotkań. Choć spodziewano się, że będzie do składu wracał powoli i na pewno nie będzie występował w tak ważnych meczach, zameldował się na placu gry w drugiej połowie. Niestety w przeciwieństwie do wcześniej wymienionego Zielińskiego nie zdołał wpłynąć na to bez wątpienia fantastyczne widowisko.
Miłe złego początki
Już od pierwszych minut było zauważalne szybkie tempo. Obie drużyny chciały zaatakować od pierwszego gwizdka i obejrzeliśmy ciekawą wymianę ciosów. Było groźnie, ale w obydwu przypadkach strzelającym zabrakło precyzji.
Co się odwlecze, to nie uciecze. Napoli szybko objęło prowadzenie, a polskich kibiców na pewno ucieszy fakt, że swój udział przy pierwszym golu miał Piotr Zieliński. Pomocnik zgarnął piłkę na skraju pola karnego, wypuścił ją pod linię końcową, a rozpędzony Rui posłał futbolówkę na szósty metr. Tam najsprytniejszy był Lorenzo Insigne i strzałem w długi róg nie dał szans Allisonowi.
Oto gol, który otworzył wynik spotkania:
Błyskawiczna odpowiedź Romy. Radja Nainngolan podał na prawą stronę w kierunku Cengiza Undera, a Turek, który przez ostatnie tygodnie robi prawdziwą furorę w rzymskim zespole, znowu błysnął. Wpadł w pole karne, nie dał sobie odebrać piłki i przelobował stojącego w polu bramkowym Pepe Reinę, doprowadzając tym samym do wyrównania. Reprezentant Turcji sprawił wrażenie, że było to dziecinnie łatwe. Poniżej próbka jego umiejętności i jednocześnie gol dający remis:
https://twitter.com/eha_spor/status/970029118942273536
Bardzo przydał się wzrost Edina Dzeko. Florenzi dośrodkował w pole karne, a tam bośniacki snajper zdemolował w powietrzu Raula Albiola i głową posłał piłkę obok bezradnego Reiny.
W momencie, gdy Napoli uzyskało optyczną przewagę, dostało obuchem po głowie. A tak wyglądała druga bramka dla „Giallorossich”:











