Górnik Zabrze uległ w ostatnim spotkaniu Widzewowi Łódź aż 0:4. Po spotkaniu trener zespołu z ulicy Roosevelta, Adam Nawałka, stwierdził, że jego drużyna przegrała po błędach taktycznych.
Zdaniem trenera Nawałki, to spotkanie miało wyjątkowo dziwny przebieg. Szkoleniowiec Górnika stwierdził, że jego drużyn zaczęła tracić bramki dopiero wtedy, gdy uzyskała przewagę na boisku. – Mecz z Widzewem to kolejne spotkanie, które zdecydowanie przegraliśmy. Kiedy my w końcu graliśmy dobrze piłką, to właśnie wtedy zaczęły padać bramki dla Widzewa. W pierwszej połowie popełniliśmy kilka poważnych taktycznych błędów, dzięki którym do głosu doszedł Widzew. Po bramce z rzutu karnego zespół zaczął grać odważniej i posiadał piłkę, ale nie wykorzystaliśmy sytuacji, które stworzyliśmy i inicjatywę przejął rywal, który konsekwentnie wykorzystywał swoje sytuacje. Dziś przekonaliśmy się, ile pracy jest przed nami, nie załamujemy się, bo wiemy nad czym musimy pracować. Przed nami mecz z Polonią Warszawa i tylko nad tym się teraz skupiamy.

Porażka z Widzewem była wyjątkowo bolesna dla byłego piłkarza ŁKS-u, Adriana Świątka. Napastnik zabrzan zwrócił też uwagę na błędy sędziego, które jego zdaniem miały wpływ na ostateczny wynik spotkania. – Nic nie zapowiadało takiej porażki, ale co poradzić… Widzew nas dziś niczym nie zaskoczył, ale wszystko zaczęło się od rzutu karnego, którego nie powinno być. Chwilę wcześniej sędzia podyktował wyrzut z autu w złą stronę i po tej sytuacji poszła cała akcja. Bardzo chciałem strzelić dziś bramkę, bo grałem w ŁKS-ie przez kilka lat, ale nie było mi to dziś dane.
Najtrafniej spotkanie podsumował Aleksander Kwiek. Pomocnikowi Górnika zabrakło słów, żeby na gorąco ocenić boiskowe wydarzenia. – Po takim spotkaniu trudno cokolwiek powiedzieć… Daliśmy się zaskoczyć przy pierwszej bramce, a potem, gdy mieliśmy przewagę, wpadały kolejne.











