Przed 16. kolejką Championship Swansea City zajmowała czwartą lokatę. Niebywałe, że „Łabędzie” nie występują na najwyższym szczeblu angielskiej ekstraklasy już od dwóch lat. Jednakże ta runda może być kluczowa. Wraz z każdym meczem na Liberty Stadium wytwarza się nadzieja na powrót do Premier League.Od sezonu 2011/2012 do 2017/2018 klub z południowej Walii był stałym bywalcem najlepszych rozgrywek w Anglii. Następnie największy boiskowy rywal, Cardiff City, zakończył swój ostatni epizod z Premier League na 18. miejscu w ligowej tabeli. Teraz „Łabędzie” próbują pofrunąć do swoich dawnych i starych gniazd. Czy Swansea to zespół, który wygra rywalizację z innymi drużynami w lidze?
Swansea może, ale nie musi
O „Łabędziach” porozmawialiśmy z Maciejem Łaszkiewiczem – administratorem „Swans Polska”.
Czy myślisz, że Swansea ma szansę wrócić do Premier League w tym sezonie?
Szansę na awans w Championship ma prawie każdy. Liga jest tak wyrównana, że wystarczą dwa zwycięstwa z rzędu i one dają ci awans czasami aż o dziesięć lokat do góry. Swansea ma to szczęście, że znajduje się cały czas w okolicach czołówki, więc jest uznawana za jednego z kandydatów do awansu. Ja jednak nie jestem tak optymistycznie nastawiony, ponieważ gra „Łabędzi” jest daleka od ideału i klub nie jest do końca gotowy na awans organizacyjnie i finansowo.
Jeśli miałbym porównać grę drużyny prowadzonej przez Grahama Pottera z tą Steve’a Coopera, to zdecydowanie bardziej podobało mi się to, jak prezentowała się ekipa z poprzedniego sezonu, gdy na ławce siedział Potter. Drużyna grała naprawdę świetną piłkę, ale nie była jeszcze wystarczająco doświadczona, stąd zdarzały się słabsze mecze. Teraz nabrano trochę zimnej krwi, ale w wielu zwycięstwach królowało szczęście.
Patrząc na to, jak gra np. Nottingham, West Brom czy Leeds, poważnie zastanawiam się, czy Swansea w ogóle zasługuje na to, by znajdować się tak wysoko w tabeli. Kibice żyją jednak nadzieją i nie zamierzam jej odbierać, bo powrót do Premier League byłby spełnieniem marzeń. Trzeba jednak twardo stąpać po ziemi, by nie dać się rozczarować w dalszej części sezonu.
Gdybyś był asystentem Steve’a Coopera… Jaką udzieliłbyś mu poradę?
Cooper na Swansea przełożył kilka pomysłów z angielskiej młodzieżówki, gdzie miał do czynienia z wieloma ogromnymi talentami. Tutaj ma do dyspozycji innych piłkarzy. Bersant Celina to nie Phil Foden, którego konsekwentnie ustawia na skrzydle, mając w kadrze czterech lewoskrzydłowych na bardzo dobrym poziomie. Gra ofensywna nie wygląda najlepiej, zatem przydałby się piłkarzom porządny trening strzelecki.











