Świetnie rundę wiosenną zainaugurowali piłkarze Lechii Gdańsk, którzy zdobyli siedem punktów w trzech meczach i pokonali w Białymstoku Jagiellonię. Na lidera zespołu wyrasta Abdou Razack Traore, który zdobył w tym roku już trzy bramki. Łukasz Surma w wywiadzie dla iGola podkreśla jednak, że siłą drużyny Tomasza Kafarskiego przede wszystkim jest zespół.
Lechia jako pierwsza pokonała w tym sezonie na wyjeździe Jagiellonię. Co było kluczem do tego zwycięstwa?
Graliśmy solidnie – w pierwszej połowie mieliśmy przewagę w środku pola, w drugiej wykorzystaliśmy stworzone sytuacje. Generalnie zagraliśmy odważnie i o trzy punkty, nie przyjechaliśmy się tutaj bronić.
Jagiellonia nie była chyba już tak groźna jak jesienią. „Duma Podlasia” bez Grosickiego to już nie ten sam zespół…
Szczerze mówiąc, mało mnie to obchodzi. Sztuką jest wykorzystać błędy rywala, a nie zawsze to się udaje. Dla mnie nie ma znaczenia, czy są w takiej, czy innej formie.
Nie mniej trudniej chyba było jesienią, kiedy to w Gdańsku przegraliście 1:2…

Toczyliśmy z nimi ostatnio dużo pojedynków i nie uważam, żebyśmy w którymkolwiek z nich byli słabsi. Te pojedynki zawsze były wyrównane, podobnie jak w tej chwili. Od nas też odeszło kilku zawodników, drużyny się zmieniają, także wydaje mi się, że nie ma co porównywać.
Podsumowując dotychczasowe spotkania tego sezonu, chyba zgodzi się Pan, że transfer Traore był strzałem w dziesiątkę?
To już było wiadome nie od dzisiaj, tylko od jego przyjścia do Lechii. Bez dwóch zdań bardzo dobry zawodnik.
A jak się Panu z nim współpracuje?
Z takimi zawodnikami granie jest przyjemnością. Nie mniej naszą siłą jest drużyna, kolektyw. Dzięki niemu zdobywamy punkty, ale też dzięki nam on ma szansę pokazać się w akcjach ofensywnych.
A może wpływ na występy Lechii ma dobrze przepracowany okres przygotowawczy?
Na pewno nie jesteśmy zabiegani na śmierć, bo często się zdarza, że drużyny zaczynające sezon czują te obozy i to, że bardzo ciężko trenowały. Natomiast wydaje mi się, że trenerzy starali się tak to wypośrodkować, abyśmy byli jednocześnie przygotowani, ale też nie przemęczeni. Jak na razie jest nieźle, ale zobaczymy, co będzie dalej
Jak zmieniły się cele Lechii na ten sezon po tym bardzo dobrym początku sezonu?
Szczerze mówiąc, nie rozmawialiśmy o tym. Rozmawiamy o następnym meczu pucharowym z Jagiellonią i ligowym ze Śląskiem – te dwa mecze są w naszych głowach. To się samo wyklaruje, jednak myślę, że niezdobycie niczego w tym sezonie byłoby dla nas niedosytem, bo jest na to bardzo duża szansa.











