Superpuchar Polski: Lech wygrywa w karnych


25 lipca 2009 Superpuchar Polski: Lech wygrywa w karnych

Trener "Kolejorza", Jacek Zieliński, udanie zadebiutował na ławce trenerskiej zdobywcy Pucharu Polski. W regulaminowym czasie gry na stadionie w Lubinie padł wynik 1:1, ale w rzutach karnych skuteczniejsi byli zawodnicy z Poznania i okazałe trofeum pojedzie do stolicy Wielkopolski.


Udostępnij na Udostępnij na

Już w trzeciej minucie na prowadzenie powinna wyjść Wisła, ale Piotr Ćwielong zmarnował kapitalną okazję. „Pepe” skiksował po podaniu Pawła Brożka. Na odpowiedź Lecha nie trzeba było długo czekać. Cztery minuty później Semir Stilić doskonale znalazł w polu karnym Mistrzów Polski Roberta Lewandowskiego. Młody napastnik „Kolejorza” został jednak powstrzymany przez Mariusza Pawełka. Po 120 sekundach golkiper Wisły musiał wyjmować futbolówkę z siatki. Marcin Kikut zagrał piłkę do Lewandowskiego, a ten pokonał znalazł się w sytuacji sam na sam z Pawełkiem i strzelił bramkę. W tej sytuacji Krakowianie mogli mieć pretensje do debiutanta, Pablo Alvareza. Urugwajczyk bowiem nie zorientował się, że pozostali defensorzy chcą zastawić pułapkę ofsajdową. W 25. minucie przed dobrą sytuacją stanął Semir Stilić. Bośniak nie sprawił jednak strzałem z rzutu wolnego większych problemów bramkarzowi Wisły.

Jacek Zieliński zdobył pierwsze trofeum z Lechem Poznań
Jacek Zieliński zdobył pierwsze trofeum z Lechem Poznań (fot. Hanna Urbaniak/iGol.pl)

Na osiem minut przed końcem pierwszej połowy na boiskowym zegarze widniał rezultat remisowy. Nieporozumienie Grzegorza Kasprzika z Ivanem Djurdjeviciem wykorzystał Junior Diaz. Kostarykanin uderzył piłkę glową po dośrodkowaniu Małeckiego. W 41. minucie padł nieuznany gol dla „Białej Gwiazdy”. Arbiter Paweł Gil uznał, że przed tym, jak Paweł Brożek skierował piłkę do bramki, Junior Diaz faulował rywala. Chwilę później ponownie nie popisał się Ćwielong. Filigranowy napastnik Wisły podobnie jak w Tallinie okrutnie mylił się w polu karnym rywala.

Drugą połowę z animuszem rozpoczęła Wisła. Po strzale Pawła Brożka piłka zatrzymała się na poprzeczce bramki Kasprzika. W 55. minucie Glowacki w ostatniej chwili powstrzymał szarżującego na bramkę Krakowian Roberta Lewandowskiego. „Kolejorz” raz po raz atakował bramkę strzeżoną przez Pawełka. Były golkiper Odry Wodzisław Śląski dwukrotnie wyszedł zwycięsko z pojedynków ze Sławomirem Peszko. Aktywny był również Stilić. Bośniak swoimi precyzyjnymi dośrodkowaniami sprawiał sporo kłopotów Głowackiemu i Marcelo. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry stuprocentową okazję zmarnował Krzysztof Chrapek, który 20 minut wcześniej zmienił Hernana Rengifo. Kupiony z Podbeskidzia Bielsko-Biała napastnik znalazł się sam przed bramką Wisły, ale strzelił wprost w interweniującego Pawełka. Ponieważ żaden zespół nie przechylił szali zwycięstwa na swoją korzyść, sędzia Gil zarządził strzelanie rzutów karnych.

W serii jedenastek górą byli Poznaniacy. Przy stanie 4:3 dla Lecha pomylił się Piotr Brożek, następnie strzał Stilicia zatrzymał Pawełek. Po nim przed okazją do zdobycia bramki stanął Patryk Małecki. Kasprzik jednak naprawił swój błąd z 37. minuty i odbił strzał pomocnika Wisły. Tym samym po zdobyciu Pucharu Polski, sympatycy „Kolejorza” mają okazję do świętowania kolejnego triumfu w tym roku.

Komentarze
~Evra_3 (gość) - 16 lat temu

Ogólnie to mecz średni, ale oprawa kibiców Lecha to
wspaniała rzecz !!!

~Krychol (gość) - 16 lat temu

I powiem szczerze, że oprawa była niezła, ale nie
mieliśmy z kim konkurować, bo z wisły przyjechało
mniej wiary niż ze śląska, a w sumie i tak ich było
tak mało, że aż żal :D Chyba z pół trybuny było puste
:D Wstyd!!

~Evra_3 (gość) - 16 lat temu

Wisłą się przestraszyła. Ja tam siedziałem w sektorze
Lecha, bo ja tam najbardziej za Zagłębiem Lubin więc
to sojusznik Kolejorza xD I naprawdę jest co
wspominać !!!

Najnowsze