W rewanżowym spotkaniu o Superpuchar Hiszpanii, FC Barcelona po emocjonującym widowisku wygrała z Realem Madryt 3:2. „Duma Katalonii” objęła prowadzenie po golu Iniesty, jednak za sprawą Ronaldo „Los Merengues” szybko wyrównali. Tuż przed przerwą Lionel Messi ponownie dał swojemu zespołowi prowadzenie, ale na kilka minut przed końcem wyrównał Benzema. Katalończycy mają jednak w swoim składzie Messiego, który przesądził o triumfie własnego zespołu. Wielka szkoda jednak, że ten kapitalny spektakl, jaki zafundowali nam piłkarze obydwu drużyn, po raz kolejny w rywalizacji tych zespołów zakończył się skandalem.
Pierwsze spotkanie, zakończone remisem 2:2, oprócz piątego w tym roku starcia Realu z Barceloną i ogromnej dawki emocji, pokazało kibicom hiszpańskiej piłki, że czas jednostronnych potyczek pomiędzy tymi dwiema drużynami już przeminął. Co ważniejsze dla kibiców Realu, że ich ulubieńcy pokazali, iż potrafią zagrać lepiej od Katalończyków. Co z tego jednak, kiedy na Santiago Bernabeu Real grał, ale to Barcelona imponowała skutecznością i wywiozła korzystny rezultat. Pomimo bardzo późnej pory rozpoczęcia spotkania, rewanżowy mecz na Camp Nou zapowiadał ciekawe widowisko i kibice, którzy liczyli na niezapomniane emocje, nie mieli prawa do narzekań.
Ku zaskoczeniu kibiców na Camp Nou, to „Los Blanos” bardzo agresywnie rozpoczęli i już w ciągu pierwszych pięciu minut stworzyli sobie dwie bramkowe sytuacje, obie jednak zażegnane przez obrońców. Na boisku dominowała walka o każdą piłkę, a dodatkowo Real już na połowie rywala zaczynał stosować pressing. Pomimo kilku bardzo ciekawych zagrań w wykonaniu podopiecznych Jose Mourinho, w 13. minucie to Barcelona mogła pierwsza objąć prowadzenie, jednak płaskie dośrodkowanie z prawej strony Daniego Alvesa jako pierwszy zatrzymał Casillas i uchronił swój zespół od utraty gola. Dwie minuty później bramkarz reprezentacji Hiszpanii był już bez szans, kiedy to do podania Lionela Messiego ze środka boiska idealnie wybiegł Andres Iniesta i w sytuacji sam na sam posłał piłkę obok bezradnego Casillasa, dając prowadzenie swojej drużynie.
Real jednak bardzo chciał natychmiast odrobić straty i był bliski osiągnięcia celu, jednakże w pierwszej akcji po wznowieniu gry Mesut Oezil zdołał już położyć Valdesa, ale po odegraniu do tyłu do Benzem Francuz nie trafił czysto w piłkę. Zrehabilitował się jednak już minutę później, kiedy to po rzucie rożnym piłka trafiła do zamykającego akcję napastnika, który zdecydował się na strzał z kilkunastu metrów. Piłka po rykoszecie od nóg Abidala trafiła w nogi ustawionego równo z obrońcami Cristiano Ronaldo, który zdołał umieścić ją w siatce i na tablicy wyników widniał już wynik remisowy, ten jednak wciąż był bardziej korzystny dla „Dumy Katalonii”. Trafienie Portugalczyka było setnym golem tego piłkarza dla Realu oraz pierwszym strzelonym Barcelonie na Camp Nou. Tempo spotkania było niesamowite, gdyż już minutę później Pedro był bardzo bliski pokonania Casillasa, ale bramkarz popisał się fantastycznymi umiejętnościami i zdołał przenieść piłkę nad poprzeczką. W 26. minucie Real miał świetną szansę na objęcie prowadzenia, kiedy to po potężnym strzale Ronaldo z ponad 20 metrów piłkę na poprzeczkę szczęśliwie sparował Valdes.










