Daniel Sturridge zaprzecza, że piłkarze Chelsea są podzieleni i twierdzi, że klub jest zdeterminowany, by sezon 2011/12 zakończyć sukcesem.
„The Blues” są ostatnio bardzo krytykowani za swoją postawę i nie ma się czemu dziwić. Jedno zwycięstwo w sześciu meczach nie przystoi takiej drużynie, podobnie remis z drugoligowcem z Birmingham. Szczególnie dostaje się trenerowi Andre Villasowi-Boasowi, którego gazety zwalniają już od dawna. Do jutrzejszego meczu z Napoli londyńczycy przystąpią, będąc pod wielka presją, ale Sturridge nie uważa, że będzie to dla jego drużyny decydujący tydzień, jeśli chodzi o obecny sezon.

– Nie wydaje mi się, żeby był to decydujący tydzień dla klubu, ale mam nadzieję, że nie znajdziemy się w takiej sytuacji jak w meczu przeciwko Birmingham, w którym musieliśmy gonić wynik. Wszyscy trzymamy się razem, nie jesteśmy podzieleni. Jesteśmy rodziną, na mecz jedziemy jako jedność i myślę, że zobaczymy to w kolejnych spotkaniach.
Napoli jest ostatnio w dobrej formie i Sturridge wie, że nie będzie łatwo awansować do ćwierćfinału LM, tym bardziej że włoska ekipa już w tym sezonie odprawiła z kwitkiem lidera Premier League, Manchester City.
– Neapolitańczycy mają kilka wspaniałych indywidualności, jak również dobry zespół, ale my mamy to samo i nie zamierzamy się martwić o to, co mają oni. Musimy wyjść na boisko z takim nastawieniem, że to oni muszą się martwić tym, co mamy my. Na pewno się o to nie boję, wyjdziemy na murawę z myślą, że możemy wygrać i pokazać dobry futbol, być może stworzyć sobie kilka sytuacji, a następnie je wykorzystać.