Jedna z największych gwiazd mistrzostw świata w Brazylii. Ogromna nadzieja gospodarzy. Ulubieniec kibiców i zarazem niezwykły talent. O Neymarze i jego wyczynach rozmawialiśmy z Andrzejem Strejlauem. Były selekcjoner reprezentacji Polski nie tylko chwali, ale i gani gwiazdora mundialu, zachowując powściągliwość w zbytniej gloryfikacji młodego piłkarza.
Jak zauważył Strejlau, zawodnik Barcelony to główny filar reprezentacji Brazylii, bez którego kadra nie poradziłaby sobie tak dobrze: – Bez Neymara trudno byłoby grać Brazylii, na co mogą wskazywać wyniki osiągane przez gospodarzy mistrzostw świata. Jest to gwiazda tej drużyny, wspaniały, młody zawodnik. – Były trener podkreślił również jego zasługi w Primera Division: – 15 bramek strzelonych w lidze hiszpańskiej, 18 asyst, 22 lata, czego więcej żądać?
Można powiedzieć, że Neymar wyrósł nam na lidera reprezentacji Brazylii.
Już w poprzednim okresie, kiedy Brazylijczycy wygrywali Puchar Konfederacji w zeszłym roku, również był zawodnikiem wiodącym, tak że tutaj w tej kwestii nic się nie zmieniło. Należy przy tym podkreślić, że jest on bardzo młodym zawodnikiem, który potrafi zadecydować o losie spotkania.
Przewodzenie takiej drużynie jak Brazylia to duża odpowiedzialność. Sądzi Pan, że Neymar zdoła udźwignąć tak wielkie jarzmo?
To dopiero określi boisko. Po mistrzostwach dowiemy się, czy je udźwignął czy też nie. Jednak sam na pewno nie jest w stanie niczego dokonać. Pamiętajmy, że piłka nożna to gra zespołowa i bez pomocy kolegów nie jest w stanie niczego osiągnąć. Jego umiejętności są bardzo wysokie, ale na wysokości zadania muszą również stanąć jego partnerzy, bo jak na razie nie wygląda to najlepiej. Trzeba powiedzieć, że Brazylia, mimo wyników, na tych mistrzostwach gra bardzo słabo, podobnie jak Argentyna.
Cztery gole strzelone w trzech spotkaniach stawiają Neymara na szczycie tabeli strzelców mundialu na równi z Messim i Muellerem. Uważa Pan, że Brazylijczyk ma szansę zostać królem strzelców mistrzostw świata?
Biorąc pod uwagę klasę przeciwników, osiągnięcia Messiego i Muellera są większe niż Neymara. Tak jak powiedziałem, Brazylia jest słabą drużyną. Z Chorwacją bramki były prezentami od sędziego, mimo że zawodnik Barcelony grał bardzo dobrze, Kamerun zaprezentował się bardzo słabo, natomiast w meczu z Meksykiem napastnik nie strzelił żadnej bramki. Dopiero następne mecze określą, w jakiej dyspozycji jest naprawdę. Podobnie będzie w przypadku wielu innych bardzo dobrych zawodników, takich jak: van Persie, Robben, Messi, Benzema.
Jednak coraz częściej Neymar jest porównywany do legendarnego Pelego. Nie sądzi Pan, że to jeszcze za wcześnie na takie porównania?
Według mnie to zdecydowanie za wcześnie. Piłkarzy można porównywać dopiero wtedy, gdy ktoś osiągnie tyle samo co jego poprzednik, a na razie Neymar nic wielkiego nie osiągnął. Tytuły, które ma na koncie, to wciąż zdecydowanie za mało, żeby porównywać go do Pelego.










