Kapitan Liverpoolu, Steven Gerrard, wyraził współczucie wobec swego kuzyna – Anthony’ego – po tym, jak ten w finale Carling Cup przestrzelił decydujący o losach spotkania rzut karny.
Anthony Gerrard wykonywał swoją „jedenastkę” jako ostatni w drużynie Cardiff City. Aby przedłużyć szansę swego zespołu na triumf w finałowym meczu rozgrywek, musiał trafić. Stało się jednak inaczej – Irlandczyk spudłował.
Pomocnik Liverpoolu starał się dodać otuchy pechowcowi. – Rzuty karne zawsze kończą się okrutnie dla jednej z drużyn. Wiadomo było od początku, że jeden z nas będzie świętował, drugi natomiast pogrąży się w rozpaczy – powiedział Steven Gerrard.
– Oczywiście jestem zachwycony trofeum, które zdobyliśmy. Mimo to współczuję Anthony’emu i drużynie Cardiff. Wiem, że choćbym nie wiadomo, co mówił, to i tak nie zdołam go teraz pocieszyć – dodał kapitan „The Reds”.