W piątkowy wieczór wystartuje kolejny sezon Eredivisie. Emocji na pewno nie zabraknie, choć wydaje się, że lista klubów, które będą walczyły o mistrzowski tytuł, jest trochę krótsza niż w zeszłym sezonie.
Wielka trójka
W walce o mistrzowski tytuł liczyć się będą głównie trzy zespoły: Ajax, PSV i Feyenoord.
Ajax Amsterdam – w zespole mistrza Holandii doszło do kilku zmian, jednak obyło się bez dużych zmian kadrowych. Na chwilę obecną Christian Eriksen zostaje w Amsterdamie, choć przez cały czas jest wiązany z innymi klubami. W składzie pozostał też Toby Alderweireld, który również otrzymał propozycje przejścia m.in. do Liverpoolu. Szkielet drużyny pozostaje taki sam, choć klub pożegnał się z kilkoma graczami. Boerrigter został sprzedany do Celticu, Babel wybrał ligę turecką, a Sulejmani powędrował do Lizbony. Jednak te ubytki włodarze klubu zdołali już wypełnić. Do Amsterdamu przywędrował Bojan Krkić, który został wypożyczony z Barcelony, oraz van der Hoorn, którego Ajax pozyskał z Utrechtu za 3,8 miliona euro. To wszystko sprawia, że drużyna powinna ponownie zawalczyć o mistrzowski tytuł.
PSV Eindhoven – w przeciwieństwie do Ajaksu zespół PSV przeszedł małą rewolucję kadrową. Z klubem pożegnało się kilku ważnych piłkarzy – Boy Waterman wybrał grę w Turcji, Lens zagra na Ukrainie, Mertens będzie strzelać gole dla Napoli, Strootman zawędrował do Romy, ponadto z klubu odeszli również Pieters, Hutchinson czy Derijck. Największym wzmocnieniem drużyny prowadzonej przez Phillipa Cocu jest przyjście Adama Mahera. Młody Holender był objawieniem poprzedniego sezonu i powinien być realnym wzmocnieniem drugiej linii. Do PSV wrócił również bramkarz Zoet, który zawalczy z Przemysławem Tytoniem o miejsce w pierwszym składzie. Klub pozyskał także Jeffreya Brume, za którego trzeba było zapłacić Chelsea 3 miliony euro. Cocu będzie miał największe problemy z zestawieniem linii ataku. Mecz eliminacyjny Ligi Mistrzów przeciwko Zulte pokazał, że młodzi Bakalli i Depay nie są jeszcze ukształtowanymi zawodnikami, którzy z zimną krwią wykorzystają każdą nadarzającą się okazję. Brak doświadczenia w ataku może sprawić, że klub ze stadionu Phillipsa na mistrzowski tytuł będzie musiał czekać jeszcze kolejny sezon.
Feyenoord Rotterdam – w zespole „Portowców” nie doszło do większych zmian. Można powiedzieć, że nie wydarzyło się praktycznie nic. Z Parmy został wykupiony Graziano Pelle, który w poprzednim sezonie był tylko wypożyczony z włoskiego klubu. Teraz Feyenoord zapłacił Włochom 2 miliony euro. Z klubu zostali wypożyczeni piłkarze, którzy w poprzednich rozgrywkach odgrywali drugoplanowe role. Stabilność kadry oraz zgranie zdobyte w poprzednim sezonie mogą sprawić, że klub będzie w stanie współzawodniczyć o najwyższe lokaty.
Cała reszta
Drogi kilku innych zespołów wydają się przed sezonem jedną wielką niewiadomą. Trudno powiedzieć, jak zaprezentuje się największa rewelacja poprzedniego sezonu, czyli zespół Vitesse Arnhem, który opuściło kilku ważnych piłkarzy. W tym sezonie na holenderskich boiskach nie będziemy oglądać już Wilfrieda Bony’ego, który przeniósł się na Wyspy Brytyjskie. Taki sam kierunek wybrał van Ginkel, rozpoczynający grę w Chelsea. Zespół z Arnhem nie będzie więc tak silny jak kilka miesięcy temu, ale nie należy zapominać, że w klubie pozostało kilku ważnych zawodników, z Renato Ibarrą na czele. Zastanawiające jest też, jak ma się Twente Enschede. Klub w ubiegłym sezonie rozegrał świetną rundę jesienną, a na wiosnę przez długi czas nie potrafił wygrać żadnego spotkania. Enschede opuściło kilku ważnych graczy. Nacer Chadli został sprzedany do Tottenhamu za 6,5 miliona euro, ponadto w Twente nie zagrają już również Douglas czy Leroy Fer.










