Stal Stalowa Wola oraz Polonia Bytom to nowe marki w tegorocznych rozgrywkach 2. ligi. Beniaminkowie szczebla centralnego o początku rozgrywek chcieliby jednak jak najszybciej zapomnieć. Obie ekipy znajdują się w strefie spadkowej, a dobre mecze stanowią mniejszość w ich dorobku. Jak wypadli w spotkaniu pomiędzy sobą?
Ubiegłosezonowe występy Stali i Polonii na poziomie 3. ligi zostały nagrodzone wygraniem rozgrywek i awansem na szczebel centralny. Dla obu ekip jest to powrót do 2. ligi, choć droga do niej była dla nich zgoła odmienna. Trzeci poziom rozgrywkowy wielokrotnie pokazywał, że może być niezwykle przyjazny dla nowych klubów. Niestety dla kibiców z Bytomia i Stalowej Woli, ich ulubieńcy spisują się przeciętnie i plasują się w dolnej części tabeli.
Problemy pod bramką rywali
Tylko Sandecja Nowy Sącz zdobyła mniej bramek w lidze od Polonii Bytom. Podopieczni Adama Burka mają widoczny problem z finalizowaniem swoich akcji. W klasyfikacji strzelców figuruje jedynie trzech graczy śląskiego klubu: Dawid Wolny (trzy gole), Tomasz Gajda (dwa gole) i Krzysztof Ropski (jeden gol). W Stalowej Woli zabrakło tego pierwszego, pauzuje bowiem za czerwoną kartkę, którą zobaczył w meczu z Wisłą Puławy. Podobny problem dotyczy zawodników Ireneusza Pietrzykowskiego. Przed meczem z Polonią Adam Imiela, Lucjan Klisiewicz, Jakub Kowalski i Piotr Rogala dwukrotnie wpisywali się na listę strzelców. Co ciekawe, Kowalski w 10. kolejce pauzuje za nadmiar żółtych kartek. Brak dwóch strzelców – po jednym po każdej stronie – zwiastował, że kibice wielu goli mogą w tym meczu nie zobaczyć.
Bezdomna Polonia Bytom
Oprócz problemów sportowych ważnym aspektem wpływającym na grę Polonii Bytom był brak własnego obiektu. Jasne było, że Polonia zagra na nowo wybudowanym stadionie, lecz początek sezonu spędzi, jeżdżąc po Polsce. Po dziesięciu kolejkach zespół Adama Burka ma na swoim koncie zaledwie dwa mecze domowe, w których zdobył cztery „oczka”.
Natomiast z licznych delegacji bytomianie wrócili z kompletem punktów tylko raz – w meczu 1. kolejki ograli rewelację poprzedniego sezonu, Kotwicę Kołobrzeg (1:0). W tym roku 2. liga zawita do Bytomia jeszcze siedmiokrotnie i między innymi w tym włodarze beniaminka mogą upatrywać szans na poprawę sytuacji w tabeli. Wszak Polonia potrafi grać ciekawy futbol, a współpraca Dawida Wolnego, Filipa Żagla i Tomasza Gajdy pod bramką rywala cieszy oko. Mimo wszystko brakuje najważniejszego – bramek, które przełożą się na konkretną zdobycz punktową i wywindowanie klubu w górę tabeli. W ostatnich trzech kolejkach Polonia nie przegrała, a mimo to plasuje się w strefie spadkowej 2. ligi.










