Na osiem kolejek przed końcem rozgrywek tabela spłaszczyła się nie tylko w jej dolnej części, ale także w czołówce. W grze o tytuł pozostają cztery zespoły, a różnica między nimi wynosi zaledwie sześć punktów. Ostatni raz walka o mistrzowski tytuł była tak zacięta w sezonach 2002/2003 oraz 2013/2014. Rzutem na taśmę tytuł zdobywali odpowiednio Real Madryt i Atletico Madryt. A kto w tym roku zostanie mistrzem Hiszpanii?
Wszyscy byli pewni, że tylko kataklizm może pozbawić mistrzowskiego tytułu Atletico. Nikt nie spodziewał się, że nadejdzie on tak szybko. Po 21. serii gier drużyna Diego Simeone miała 11 punktów przewagi nad grupą pościgową. Dzisiaj zostało już tylko jedno oczko. Fale kontuzji, koronawirus, napięty terminarz. Te wszystkie składowe dały nam, kibicom, końcówkę sezonu Primera Division, jakiej dawno nie widzieliśmy.
Geniusz Cholo Simeone
Przez długi czas Atletico było drużyną biernie przyglądającą się walce o najwyższe krajowe laury. Sytuacja zmieniła się o 180 stopni po objęciu posady trenera przez Diego Simeone. Argentyński szkoleniowiec doprowadził „Los Colchoneros” do mistrzostwa Hiszpanii w 2014 roku. W tamtej kampanii podobnie jak teraz walka o końcowy triumf toczyła się do końca. W ostatniej serii gier tytułu mistrzowskiego „Atleti” pozbawić mogła już jedynie Barcelona.
Szukając analogii do obecnej sytuacji w tabeli Primera Division tak wtedy, jak i dzisiaj, to „Rojiblancos” zasiadali w fotelu lidera przez zdecydowaną większość sezonu. Również wiosną 2014 roku podopiecznych Simeone dopadł kryzys. Szczęście „Atleti” polegało jednak na tym, że zastał ich on dopiero na trzy kolejki przed końcem sezonu. Porażka 0:2 z Levante i remis 1:1 z Malagą sprawiły, że w meczu kończącym rozgrywki ligowe na Półwyspie Iberyjskim dwa walczące o tytuł zespoły spotkały się w meczu na Camp Nou.
„Los Colchoneros”, aby zdobyć tytuł, musieli przynajmniej zremisować z Barceloną. Wynik 0:0 z pierwszego meczu w Madrycie sprawiał, że „Blaugrana”, zwyciężając w ostatnim meczu rozgrywek, zostałaby mistrzem Hiszpanii. Do przerwy w wirtualnej tabeli to gospodarze zajmowali pierwsze miejsce. Gol Alexisa Sancheza wprawiał w euforię ponad 90 tysięcy fanów na Camp Nou. Po zmianie stron „Atleti” odpowiedziało w typowy dla siebie sposób. Dośrodkowanie z rzutu rożnego wykorzystał Diego Godin i to Cholo Simeone mógł wznieść trofeum.












