Podczas dzisiejszego treningu Manchesteru City doszło do spięcia między Mario Balotellim a Roberto Mancinim. Obu panów musiał rozdzielić personel.
Według relacji świadków po wślizgu Balotellego w nogi jednego z zawodników „The Citizens” szkoleniowiec nie wytrzymał i rzucił się na zawodnika. Mancini próbował przewrócić gracza na ziemię, jednak został powstrzymany przez sztab szkoleniowy. Po całym incydencie „Super Mario” odjechał do swojego domu.
Włoch, który przyszedł do Manchesteru City w 2010 roku za 22 miliony euro, wciąż nie może załapać się do pierwszego składu. Niewykluczone, że po tym wydarzeniu zawodnik przestanie pojawiać się na boisku, co może skutkować szukaniem nowego klubu.










