Kilka dni temu Alex Song zamienił Arsenal na Barcelonę. Sam zawodnik przekonuje teraz, że nie odszedłby z Emirates Stadium, gdyby tylko działacze rozpoczęli z nim rozmowy w sprawie nowego kontraktu.
Kameruńczyk jest drugim ważnym zawodnikiem, po Robinie van Persiem, który tego lata opuścił klub. I chociaż jego oświadczenie o tym, że nie przedłuży kontraktu, przyspieszyło jego odejście, to piłkarz twierdzi, że okazał się lojalny wobec Arsenalu. 24-latek, sprzedany do Hiszpanii za 15 milionów funtów, mówi, że był pierwotnie gotowy na podpisanie długoterminowej umowy, dopóki nie został spławiony.

I tak wypowiedział się na łamach „The Sun”: – Byłem gotowy na pozostanie w klubie. Wszystko, czego chciałem, to rozmowy o nowym kontrakcie, ale za każdym razem kiedy mieliśmy do nich usiąść, klub przekładał spotkanie. Zostałem spławiony. Chciałem nowego, pięcioletniego kontraktu w Arsenalu. Ostatecznie go dostałem – w Barcelonie.
– Próbowałem zacząć rozmowy o nowym, długim kontrakcie przez osiem miesięcy, ale klub cały czasy je przekładał, mówiąc: zostały ci jeszcze trzy lata w obecnym. Nie rozmawiałem o pieniądzach, chciałem tylko usiąść i przedyskutować nową umowę – chciałem związać swoją przyszłość z klubem, który kochałem.
– A później ni stąd, ni zowąd zgłosiła się po mnie Barcelona. I nagle chciał mnie największy klub świata, który zaproponował pięcioletni kontrakt.
Song odpowiedział również na zarzuty, że odszedł przez swoją słabą postawę na treningach i kłótnię z menedżerem Wengerem.
– Obudziłem się, przeczytałem te rzeczy w gazetach i byłem zaskoczony oraz rozczarowany. Kochałem Arsenal, nigdy nie chciałem odejść. Jestem naprawdę rozczarowany. Takie oskarżenia są bolesne, to plamy na moim charakterze. Mam niesamowity szacunek dla Arsene Wengera. Kochałem go jak ojca, to fantastyczny trener.
– To on sprawił, że jestem takim zawodnikiem, i jestem mu zobowiązany. Nigdy nie było między nami problemów, więc jeśli ktoś z klubu to sugeruje, to bardzo mnie tym rozczarował. Gdyby w Arsenalu myśleli, że nie przykładam się do treningów, to może nie rozumiałbym tego, że poświęcam się na boisku, a oni nie chcieli usiąść ze mną do rozmów.











