W zamkniętym niedawno okienku transferowym powrócił do Europy po to, by, jak sam mówi, ponownie zagrać w reprezentacji i wystąpić na Euro. Euzebiusz Smolarek ma przed sobą pracowitą wiosnę.
W styczniu Smolarek rozwiązał kontrakt z katarskim zespołem Al-Khor i postanowił wrócić do Europy. Jak sam zapowiada, specjalnie, by jeszcze zdążyć na Euro w Polsce i na Ukrainie. Jeszcze podczas zimowego okna transferowego podpisał kontrakt z ADO Den Haag. Wydawałoby się, że zakończy swoją karierę na gorących katarskich boiskach, ale jednak ambicja dała o sobie znać.

– Grając w Europie, zdecydowanie zwiększam swoje szanse na powrót do reprezentacji. Ostatnio nie dostawałem powołań, ale nie dziwiło mnie to. Grałem w Katarze, wiedziałem, że nikt ze sztabu kadry raczej nie pofatyguje się w tamte strony, aby mnie oglądać – skomentował sam zainteresowany.
Jak sam zauważa, liga holenderska to nie przelewki, więc gdyby nie był w formie, nie dostałby tego kontraktu. Z Holandii jest znacznie bliżej do kadry, ale powrót do niej jest mocno wątpliwy, bo do najważniejszej imprezy tego roku pozostało już naprawdę niewiele. – Liga holenderska to już zupełnie co innego. Tu już nie ma żartów, to poważne rozgrywki. Jeśli forma dopisze, to szansa na powrót do kadry też się nadarzy – zakończył popularny „Ebi”.
W barwach Al-Khor wystąpił dziesięć razy, trzykrotnie wpisując się na listę strzelców.











