Dziesięć lat temu w Srebrnym Mieście padł pomysł odbudowy młodzieżowej piłki. Słychać było głosy niezadowolenia. Wielu kręciło głową. Nie widzieli sensu. Za pomysłem poszły czyny. Za czynami – konkretni ludzie. Dzisiaj Słowik Olkusz to klub, w stronę którego patrzą oczy całego powiatu. Ma dopiero dziesięć wiosen, a już dał naszej ekstraklasie Bartłomieja Wdowika. W reprezentacji Polski U-15 bramki strzeże Kinga Seweryn, mistrzyni kraju w futsalu.
Upadek szkolenia
Jest rok 2010. W Olkuszu piłka dziecięca i młodzieżowa praktycznie nie istnieje. Podobnie sytuacja wygląda w całym powiecie. Kluby idą na łatwiznę. Po co szkolić i tracić czas, skoro można ściągnąć zawodnika z zewnątrz. Wprawdzie trochę grosza to kosztuje, ale liczy się tu i teraz. Nikt nie myśli do przodu. Nie zastanawia się, co będzie za parę lat. Miejscowy KS Olkusz walczy na IV poziomie rozgrywkowym. Z drużyny odchodzą wychowankowie, klub rozwiązuje zespoły juniorskie, a także drużynę rezerw. To czas, kiedy nie obowiązuje jeszcze przepis o konieczności posiadania grup dziecięcych. Piłka młodzieżowa umiera na oczach ponad 30-tysięcznego miasta.
Inspiracja z Anglii
Z Wysp Brytyjskich wraca Rafał Pięta. Olkuszanin, wychowanek miejscowego KS-u. Pracował w Anglii fizycznie. Głównym jego zajęciem było tworzenie form z plastiku. Mieszkał w Horsham pod Londynem. W pięknym miasteczku położonym nad rzeką Arun w hrabstwie West Sussex nie tylko pracował. Czas wolny bardzo często spędzał w parku, podpatrując miejscową akademię piłkarską.
– Rok spędzony w Anglii uświadomił mi, gdzie zaczyna się piłka. Obserwowałem poczynania w małych brytyjskich futbolowych akademiach. Postanowiłem, że po powrocie do Polski spróbuję tego samego w moim mieście, w klubie, w którym się wychowałem. Złożyłem propozycję ówczesnemu Zarządowi KS-u. Nie byli zainteresowani. Miałem jednak szczęście, bo w tym czasie na osiedlu Słowiki powstało boisko. Osiedlowe boisko było moim domem. Pierwsza decyzja była taka: muszę kupić 20 piłek, inny sprzęt i ruszamy. Na pierwszy trening przyszło dwunastu chłopców w wieku od 9 do 15 lat. Zyskałem przychylność Szkoły Podstawowej nr 9, pomysł spodobał się również Jackowi Haberce, który swoim doświadczeniem wsparł cały projekt. Tak powstał Słowik – z dumą w głosie opowiada Rafał Pięta.
Zwycięstwo z Wisłą Kraków
Czas mijał. Biegły dni, tygodnie, miesiące. W Olkuszu coraz częściej można było zobaczyć dzieci w żółto-niebieskich strojach. Uganiały się za piłką. Wszystko to z każdym dniem nabierało coraz mocniejszych podstaw, a do Słowika dołączały kolejne osoby mocno związane z miastem, regionem i z piłką nożną. Był to czas pracy u podstaw. Kadra trenerska złożona została głównie z ludzi, którzy byli wielkimi pasjonatami i miłośnikami futbolu. Każdy z nich związany kiedyś z miejscowym klubem w roli piłkarza. Każdy z poczuciem, że warto spróbować zbudować coś od nowa, bo przecież piłka nożna i każdy mocny, liczący się w sporcie klub wychowankami stoi.
To oni uwierzyli, że projekt pod tytułem Słowik Olkusz jest wartościowy. Zdawali sobie sprawę, że budowa Akademii to misja, który wymaga ogromnego zaangażowania, czasu i zapału. Jak pokazuje historia, niczego im nie zabrakło. Na Czarnej Górze, gdzie rozgrywają mecze ligowe, punkty tracą niemal wszyscy. Ta wątpliwa przyjemność nie ominęła również Wisły Kraków, która musiała uznać wyższość chłopców z Olkusza.















