Nie tylko Juventus i PSG wygrywają swoje ligi z olbrzymią przewagą. Ten sezon to także dominacja jednego klubu w lidze słowackiej, w której Slovan Bratysława przypieczętował właśnie swój dziewiąty tytuł zdobyty po odzyskaniu przez kraj niepodległości.
Pokonując MSK Żylina 3:0, zawodnicy Slovana Bratysława podstemplowali zdobycie tytułu mistrza kraju na sześć kolejek przed zakończeniem Fortuna Ligi. Gracze prowadzeni przez trenera Martina Sevela maja obecnie 19-punktowa przewagę nad drugim w tabeli DAC Dunajska Streda, notując przy tym świetne rezultaty – 22 zwycięstwa i tylko cztery remisy. Ligę wciągnęli nosem, z czego najbardziej zadowoleni są sympatycy drużyny grającej w charakterystycznych błękitnych koszulkach, mogący po raz kolejny świętować spory sukces.
– Dla mnie to nie jest specjalna niespodzianka. Slovan jest obecnie najlepiej grającą na Słowacji drużyną, a ja jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. Od ostatniego mistrzostwa trochę się zmieniło (2014), do Slovana zaczęli przychodzić dobrzy zagraniczni piłkarze, jak Spora, Moha, Bozikov – drodzy gracze jak na słowacką piłkę. Zespół jest świetny w ofensywie. Zawodnicy wymienieni wcześniej potrafią ze sobą bardzo dobrze kooperować, ale za twórcę tego sukcesu uważam trenera Sevelę, który potrafił stworzyć świetny zespół z wielu indywidualności – tak o mistrzostwie mówi nam kibic Slovana, Palo Prelovsky.
Klub z Tehelnego Pola ma jak na słowackie warunki ogromne możliwości. Jego właścicielem jest jedna z najbardziej wpływowych osób tamtejszego futbolu Ivan Kmotrik, ale te ekonomiczne plusy udało się przekuć na boiskowe sukcesy dopiero teraz, pięć lat po ostatnim triumfie.
Era Kmotrika
Obecny właściciel jest w klubie już od 10 lat i w tym czasie Slovan praktycznie zawsze uważany był za jednego z faworytów, jednak już nie zawsze potrafił udowodnić to w lidze, i to pomimo ogromnych możliwości finansowych czy organizacyjnych.
Większość klubów piłkarskich za naszą południowa granicą boryka się z mniejszymi lub większymi problemami finansowymi, oszczędza, a przed wydaniem jednego euro ogląda go dokładnie z każdej strony. Slovan natomiast potrafi ściągać graczy za większe pieniądze i dawać im odpowiednio wysokie kontrakty. Jeżeli zrobiono by ranking najdroższych transferów ligi słowackiej, to właśnie klub Kmotrika zająłby w nim kilka czołowych lokat, a dodatkowo okupował go wyłącznie z innymi drużynami z Bratysławy.











