Wypożyczenie skrzydłowego do krakowskiego klubu nie przeszło bez echa. Było wiele głosów pozytywnych, a także tych mniej przychylnych. Pojawił się nawet hashtag #nieDlaPeszki. Jednak patrząc teraz, na chłodno – czy to wypożyczenie ma sens? Ma i zaraz powiem Wam dlaczego.
Aspekt 1. Liczby
Peszko nie ma najlepszych liczb, 81 meczów i 9 bramek po powrocie do ekstraklasy w 2015 roku, nie robią wrażenia. Liczby go nie bronią. Jednak jeśli już śledzimy jego wcześniejsze poczynania. Chyba nie jest przypadkiem, że ten zawodnik grał w Köln czy Wolverhampton.
Liczby, mimo wszystko, nie sprzyjają temu ruchowi. Minus
Aspekt 2. Finanse
Gdy dowiedziałem się o tym wypożyczeniu, byłem zszokowany, przecież Sławek zarabiał około 100 tysięcy miesięcznie w Lechii, Wisły nie stać na tego zawodnika. Na całe szczęście obecny zarząd „Białej Gwiazdy” nauczył się czegoś na błędach swoich poprzedników. Peszko zarabia w Wiśle połowę stawki z Gdańska. To nadal dużo, Wisły nadal nie stać, to nielogiczne. A jednak nie. Wisłę stać, bo sam klub nie płaci. Fundatorem pensji został Wojciech Kwiecień. Który kolejny już raz pomaga klubowi?
Nie dało się lepiej. Finanse na plus
Aspekt 3. Szatnia
– Dla mnie sytuacja jest klarowna. Obie strony wygrywają. Sławek chce grać dla Wisły. Trener Stolarczyk widzi Sławomira w zespole. Arek Głowacki widzi w nim spory potencjał. Zespół chce Sławka. Więc naszym celem było to, aby umożliwić Sławkowi grę dla Wisły Kraków – mówił prezes Wisły Rafał Wisłocki w rozmowie dla Radia Kraków.
– „Atmosferić” przyjechał, więc atmosfera jest dobra – mówił Marko Kolar w wywiadzie dla katowickiego „Sportu”.
– Cenię sobie tego zawodnika. Uważam, że posiada podobne walory piłkarskie co Kuba, i wiem, że umie robić różnicę – tak natomiast wypowiadał się jeszcze przed transferem Maciej Stolarczyk w rozmowie dla portalu Sport.pl.
Dla mnie słowem kluczem jest doświadczenie. Peszko jest w klubie tylko parę dni, a już można było usłyszeć od młodszych zawodników, że Sławek podpowiada jak może. A pojęcie i właśnie doświadczenie przecież ma.
Szatnia i zawodnik się polubili. Plus
https://www.instagram.com/p/BtEeEFfAjA-/
Aspekt 4. Odbudowa zawodnika
Skrzydłowy nie jest jeszcze bardzo stary jak na zawodnika. Ma 33 lata i jeszcze chętnie pokopałby piłkę, a może wyjechał do egzotycznej ligi, aby coś dorobić. W Lechii nie było to możliwe przez złe stosunki z Piotrem Stokowcem. Sam mówił, że przychodzi do Krakowa pomóc Wiśle, ale również samemu sobie. Nie oszukujmy się, nie ma konkurencji na swojej pozycji, więc raczej na minuty narzekać nie będzie mógł. Myślę, że teraz będzie pracował jak nigdy. Będzie się chciał pokazać, dostał szansę, realną szansę, a w tym wieku może nie mieć już ich za wiele.
Patrząc optymistycznie, plus. różnie może to się skończyć.











