W rundzie jesiennej Śląsk Wrocław na pozycję lidera doprowadziła w głównej mierze kapitalna dyspozycja Erika Exposito. Wydawało się, że wrocławianie bez niego nie istnieją – casus Wisły Płock i Davo Fernandeza. Patrząc na ten sezon i przypadek Śląska, „Wojskowi” nie stracili swojego najlepszego piłkarza na rzecz innego klubu. Erik Exposito sam, na własne życzenie, nie wykorzystał zimowej przerwy w sposób sprzyjający jego boiskowej dyspozycji.
Internauci śmieją się, że Exposito zjadł za dużo ukradzionej karmy dla kapibar, co przełożyło się na jego wagę i tragiczną dyspozycję na starcie rundy wiosennej. Oczywiście wszystko to w związku ze sponsorowaniem Śląska Wrocław przez tamtejsze zoo, co w dalszym ciągu budzi wiele kontrowersji wśród mieszkańców stolicy województwa dolnośląskiego.
Exposito zrobił najgorsze, co mógł zrobić. Będąc na szczycie klasyfikacji strzelców, mając opinię najlepszego gracza ekstraklasy, łatkę gwiazdy lidera całej ligi, stwierdził chyba, że sezon się skończył. Jeszcze do spotkania z Widzewem Łódź kibice Śląska mogli się obawiać, że hiszpańskiego snajpera trudno będzie zastąpić.
Umarł król, niech żyje król!
Na ratunek przybył Matias Nahuel urodzony w urokliwym, argentyńskim Rosario, mieście Leo Messiego. Może pochwalić się barwną przeszłością. 27-latek w przeszłości przewijał się przez Barcelonę B, Villarreal, Olympiakos Pireus czy Deportivo La Coruna. Do Wrocławia trafił z CD Tenerife. Rozpędził się w końcówce ubiegłego sezonu, mając ogromny wkład w utrzymanie podopiecznych Jacka Magiery w PKO BP Ekstraklasie. Nasze rodzime rozgrywki są o tyle przewrotne, że dziś Nahuel wyznacza ścieżkę w kierunku tytułu mistrzowskiego. W meczu Śląsk Wrocław – Widzew Łódź Matias pewnie strzelił dwa gole na wagę pierwszych trzech puntków Śląska w 2024 roku.
Mecz z Widzewem Łódź Erik Exposito rozpoczął na ławce rezerwowych. Jacek Magiera sentymenty odłożył na bok i wybrał racjonalne myślenie. Na szpicy zagrał Patryk Klimala, który niestety wciąż ma trochę do nadrobienia. Dziś stanie przed szansą stawienia czoła swojej dawnej drużynie. Na razie nie dawał jednak powodów do hurraoptymizmu. Nie pokazywał się zbyt dużo, nie zagrażał zbyt często bramce rywala. Dużo bardziej widoczni byli Nahuel, Samiec-Talar czy nawet Exposito po wejściu na murawę.
Traktuję ten mecz tak jak każdy inny. Oczywiście Jagiellonia to dla mnie szczególny klub. Wychował mnie piłkarsko i po części doprowadził do tego momentu, w którym znajduję się teraz. Jestem za to wdzięczny. Nie będę miał jednak skrupułów na boisku. Poza nim jesteśmy kolegami, ale podczas meczu będę robił wszystko, żeby strzelić dla Śląska – opowiada Klimala w rozmowie z klubowymi mediami.
Przed Śląskiem Wrocław pierwszy poważny sprawdzian. Spotkanie z silną w tym sezonie Jagiellonią powinno dać odpowiedź na pytanie czy da się grać bez Erika Exposito na najwyższym poziomie z jesieni? Jagiellonia, mimo trudności, wciąż jest czołowym zespołem ligi i poważnym kandydatem w walce o tytuł mistrza Polski.










