Rezerwy Śląska Wrocław przekonały się na własnej skórze, że występy na szczeblu centralnym są o wiele trudniejsze niż gra w niższych ligach. W dzisiejszym spotkaniu jednakże udało im się pokonać faworyzowanego przeciwnika. Czy Śląsk Wrocław II może powtórzyć wyczyn z zeszłego sezonu rezerw Lecha i utrzymać się w II lidze? Starcie z Chojniczanką Chojnice pokazuje, że jak najbardziej.
Chociaż w drużynie Piotra Jawnego wystąpiło kilku zawodników pierwszej drużyny, to rezerwy „Wojskowych” takimi występami udowadniają, że drzemie w nich spory potencjał.
Awans w cieniu pandemii
Trzeba przyznać, że ostatnie lata dla drugiego zespołu Śląska Wrocław były niezwykle intensywne. Drużyna prowadzona od 2018 roku przez Piotra Jawnego zanotowała bowiem dwa awanse z rzędu. W sezonie 2018/2019 „Wojskowi” zdeklasowali IV ligę, wygrywając aż 28 razy oraz przegrywając dwukrotnie, nie remisując przy tym ani razu. Wynik ten pozwolił uzyskać 89 punktów, a będący na drugim miejscu Górnik Wałbrzych zdobył 15 punktów mniej. Oprócz dorobku punktowego na uwagę zasługuje również bilans bramkowy wrocławian. Rezerwy strzeliły bowiem aż 122 bramki, a straciły zaledwie 18.
W III lidze naturalny miał być fakt, że poprzeczka zostanie zawieszona wyżej. Śląsk Wrocław II nie był stawiany w roli faworyta do awansu, mając na uwadze, że przyszło im się mierzyć z takimi drużynami jak Ruch Chorzów, Polonia Bytom czy MKS Kluczbork. Lech Poznań w poprzednim sezonie pokazał jednak, że drużyna rezerw jest w stanie wznieść się na szczebel centralny. Tak też się stało w przypadku Śląska. Sezon ten, z powodu pandemii, nie został jednakże dokończony. Zamiast 34 kolejek rozegrano zaledwie 18. Rezerwy „Wojskowych” uzyskały tym samym awans, mając ostatecznie sześć punktów więcej od Ruchu oraz cztery więcej od Polonii.











