Atletico Madryt pokonało na Vicente Calderon Osasunę Pampeluna, po raz kolejny pokazując, że poziom sprzed roku to już tylko wspomnienie.
Atletico w ostatnim czasie gra w kratkę. Potrafili pokonać Barcelonę i roznieść Valencię, by w następnych kolejkach stracić punkty z drużynami znacznie słabszymi. W dzisiejszym meczu w ataku klubu z Madrytu wystąpił duet Aguero – Forlan. Przez większą część sezonu byli na zmianę kontuzjowani, więc fani, z pewnością, z nadzieją czekali na ich wspólne popisy.
Osasuna Pampeluna to drużyna ze środka tabeli, groźna u siebie, ale rzadko pokazująca cokolwiek na wyjazdach.
Oba kluby miały przed meczem tyle samo punktów, więc emocje były zapewnione.
Tak się przynajmniej wydawało. Pierwsza połowa i część drugiej to nudne, bardzo nudne rozgrywanie piłki w strefie środkowej boiska, przerywane pojedynczymi akcjami w polu karnym. Raz dobrze bronił De Gea, raz haniebnie przestrzelił Antonio Lopez. W 56. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną, kartkę zobaczył Simao Sabrosa. W tym momencie piłkarze Atletico zorientowali się, że trzy punkty mogą być poza ich zasięgiem. Zawodnicy Osasuny zdali sobie sprawę, że wygrana w tym meczu jest w zasięgu ręki.
Wreszcie coś zaczęło się dziać. Po raz kolejny świetną interwencją popisał się David de Gea, który chyba już na stałe odesłał na ławkę Sergio Asenjo. W drużynie gospodarzy, jak zwykle, najwięcej okazji bramkowych miał Kun Aguero, jednak nie dane było mu pokonać Ricardo. Dokonał tego wychowanek Realu Madryt, Jurado. Hiszpan dostrzegł, że bramkarz gości stoi trochę za daleko od linii bramkowej i technicznym strzałem zdobył pierwszą, i jak się później okazało, ostatnią bramkę spotkania. Chwilę potem po raz kolejny swoją klasę udowodnił bramkarz Atletico.
Koniec meczu to przewaga Osasuny, która nie potrafiła jednak sforsować składającej się z dziesięciu graczy obrony gospodarzy.
Atletico odniosło ważną wygraną, ale nie zachwyciło. Poza bramkarzem i strzelcem gola, drużyna prezentowała się nader marnie. Miejscowy kibice, z pewnością, ze strachem myślą o rewanżowym meczu w ramach Ligi Europejskiej.










