Skra Warszawa w ubiegłym roku obchodziła stulecie swojego istnienia. Pod szyldem zasłużonego dla stołecznego sportu klubu zaczęli ponownie występować piłkarze. Jak na razie radzą oni sobie całkiem poprawnie w swoim pierwszym sezonie po reaktywacji.
Niestety, nazwa Robotniczego Klubu Sportowego Skra ostatnimi czasy rzadko pojawia się w kontekście sukcesów jego sportowców. Choć w ramach istniejącego obecnie stowarzyszenia Ochocki Klub Sportowy Skra funkcjonują sekcje lekkoatletyczna i rugby, to w przeszłości w czerwono-żółtych barwach występowało więcej sportowców.
Obecnie o Skrze robi się zazwyczaj głośno w kontekście sporów o obiekty przy ulicy Wawelskiej w Warszawie. Zrujnowany stadion lekkoatletyczny z roku na rok znajduje się bowiem w coraz gorszym stanie. W listopadzie 2019 roku został więc zamknięty przez nadzór budowlany.
Styczeń ubiegłego roku przyniósł natomiast koniec sporu o obiekt. Po trzynastu latach miastu udało się wygrać sądową batalię i przejąć kontrolę nad terenem przy Wawelskiej. Teraz samorząd planuje wyburzenie lub remont części budynków, a następnie oddanie do użytku nowego kompleksu sportowego.
Reaktywacja
W tle tego sporu od paru miesięcy funkcjonuje drużyna piłkarska, która występuje pod szyldem Skry 1921 Warszawa. O reaktywację zespołu po blisko 52 latach przerwy zapytaliśmy pomysłodawcę projektu, Jana Stolarskiego:
– Pomysł zrodził się już osiem lat temu. Gdy miałem 19 lat, zainspirował mnie nagrany dronem film ze stadionem Skry. Pomyślałem wtedy, dlaczego tak wielki klub w centrum miasta nie ma swojej drużyny piłkarskiej. Postanowiłem zrobić projekt autonomicznej sekcji piłki nożnej Skry i udałem się z moim bratem Karolem na spotkanie z władzami RKS-u „Skra”. Przedstawiłem na nim swoją inicjatywę.

Na zdjęciu weterani Skry z trenerem i członkami zarządu
Ze strony RKS-u było zaciekawienie, ale klub w żaden sposób nie chciał pomóc w realizacji projektu. Bardziej sprawdzali, co uda mi się samemu zorganizować i załatwić. Znalazłem więc bardzo dobrego trenera, Marka Dragosza, który chciał poprowadzić zespół, około 30 deklaracji gry od zawodników, a nawet sponsora, Gardenię Sport, który chciał pomóc w dostosowaniu boiska głównego do rozgrywania meczów ligowych.
Z mojej strony zrobiłem, co mogłem, ale wtedy RKS chciał od nas dodatkowo pieniędzy za wynajem swoich obiektów, więc to był jasny sygnał, że mimo starań są zamknięci na wskrzeszenie sekcji piłkarskiej. To udało się dopiero na stulecie klubu, gdy powołaliśmy nowe stowarzyszenie Skra 1921 Warszawa. Jestem warszawiakiem i wychowałem się na Woli, gdzie 17 grudnia 1921 roku powstała Skra, dlatego poczułem w sobie obowiązek jej odrodzenia.











