W ostatnich latach Stal przyzwyczaiła nas do tego, że zimą jej największe gwiazdy pojawiają się w artykułach dotyczących potencjalnych transferów. Tym razem było nieco inaczej. Przerwa zimowa w Mielcu przebiegła dosyć spokojnie. Prawdziwe ciężary nadejdą jednak wraz z początkiem rundy wiosennej. Przewaga Stali nad strefą spadkową wynosi raptem jeden punkt. Na Podkarpacie trafił zaledwie jeden nowy zawodnik, który ma potencjał na to, by od razu stać się ważnym ogniwem zespołu Janusza Niedźwiedzia, a rywale przecież nie śpią. Najbliższe miesiące zapowiadają się bardzo ciekawie, a kibice pragną odpowiedzi na wiele pytań, które zadajemy sobie przed wznowieniem rozgrywek. Jedno jest pewne: przed ekipą z Mielca bardzo wymagająca runda.
Odkąd Stal Mielec wróciła do PKO Ekstraklasy, co pół roku mamy ten sam schemat. W przedsezonowych/przedwiosennych typowaniach spora część dziennikarzy i ekspertów umieszcza drużynę z Podkarpacia w rubryce zatytułowanej „spadek”. Przed zbliżającą się wielkimi krokami rundą wiosenną pewnie znalazłoby się wiele osób wskazujących Stal jako spadkowicza. Do tej pory jednak mielczanie z ligi nie spadli, a przypomnijmy, że grają w PKO Ekstraklasie nieprzerwanie od sezonu 2020/2021.
Jedynym, choć bardzo niepokojącym argumentem przemawiającym za spadkiem drużyny Janusza Niedźwiedzia jest fakt, że odkąd Stal wróciła do elity, zawsze gorzej punktowała wiosną. Przypomnijmy, że po rundzie jesiennej FKS zajmuje 13. miejsce z dorobkiem 19 punktów po 18 meczach. Szesnasta Korona, która na chwilę obecną spada do Betclic 1. Ligi, traci do Stali raptem jedno oczko. Wnioski nasuwają się więc same…
Przygotowania do rundy wiosennej
Jedenastego stycznia drużyna Stali Mielec wyleciała na obóz do Hiszpanii. Warto tutaj zwrócić uwagę na kraj, w którym „Biało-niebiescy” przygotowywali się do rundy wiosennej. Zdecydowana większość klubów PKO Ekstraklasy (w tym sezonie 2/3 stawki) wybiera Turcję, lecz na Podkarpaciu stwierdzono inaczej. Podobnego wyboru dokonały również Legia Warszawa, Raków Częstochowa, Śląsk Wrocław oraz Piast Gliwice.
W kraju aktualnych Mistrzów Europy mielecka Stal rozegrała trzy sparingi. Pierwszym rywalem trzynastej drużyny PKO Ekstraklasy był szwedzki IF Elfsborg, który radzi sobie całkiem przyzwoicie w rozgrywkach Ligi Europy. AS Roma, Nicea, Karabach Agdam. Co łączy te kluby? Wszystkie przegrały w tym sezonie z Elfsborgiem. Ponadto Szwedzi strzelili trzy bramki w starciu z Galatasaray, choć ostatecznie zeszli z boiska pokonani.
Po pierwszym meczu kontrolnym Janusz Niedźwiedź mógł mieć powody do zadowolenia. Jego zawodnicy wygrali ze szwedzkim zespołem 2:0. Skoro Stal ograła ekipę, która nie tak dawno wygrywała z Romą czy Niceą, to strach myśleć, co piłkarze Stali zrobią z ekstraklasowymi rywalami. Zwłaszcza że w starciu z mielczanami w pierwszym składzie Szwedów wyszło aż siedmiu piłkarzy, którzy wybiegli na murawę od pierwszej minuty w zwycięskim spotkaniu z Niceą.
Kolejnymi przeciwnikami Stali były dobrze znane polskim kibicom kluby. Legii Warszawa oraz Piasta Gliwice chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. W starciu z Wojskowymi Stal poniosła porażkę 1:2, chociaż była bardzo blisko remisu. W samej końcówce spotkania arbiter, po zagraniu ręką Wojciecha Urbańskiego, wskazał na 11. metr. Do piłki podszedł Krzysztof Wołkowicz i… nie zdobył bramki. Golkiper Legii – 16-letni Jakub Zieliński – obronił strzał byłego gracza GKS-u Tychy.













