Poprzedni sezon był co najmniej przyzwoity. Sympatycy Lechii Gdańsk z wielką uwagą przyglądali się niesamowitemu wyścigowi o tytuł mistrza Polski, któremu przez lwią część rozgrywek przewodzili ich ulubieńcy. Ostatecznie gdańszczanie nie zdołali zdobyć upragnionego mistrzostwa ligi, ale za to triumfowali w Pucharze Tysiąca Drużyn. W obecnym sezonie nadal pozostają w grze o Puchar Polski, a także w lidze na razie nie jest najgorzej. Choć Lechia zajmuje dopiero siódmą lokatę w tabeli, to do lidera traci raptem osiem „oczek”. Nie da się ukryć, że wszystko jest jeszcze możliwe!
Piotr Stokowiec na początku sezonu przekonywał, że jednym z celów Lechii jest poprawa stylu gry. Bowiem do tej pory gdańszczanie nie prezentowali widowiskowego futbolu. I trzeba przyznać, że nie były to słowa rzucone na wiatr. Lechia zaczęła grać nieco ofensywniej, a przez to milej dla oka, ale jednocześnie posypała się znana z poprzedniego sezonu solidna defensywa. Rok temu po 20 kolejkach gdańszczanie mieli straconych pięć goli mniej. Wówczas pragmatyczny do bólu system gdańskiej drużyny przynosił efekty w postaci regularnie zdobywanych punktów. Tych z kolei po 20 kolejkach Lechia miała aż dwanaście więcej niż w obecnych rozgrywkach.
Nie da się ukryć, że mocny ścisk w tabeli nieco ratuje sytuację Lechii Gdańsk, która jak już wspomniano, do lidera traci raptem osiem „oczek”. I znając nieprzewidywalność polskiej ekstraklasy, wszystko się może jeszcze zdarzyć. – Dopóki nie skończy się zimowe okienko, można się w przypadku Lechii spodziewać wszystkiego – przekonuje Tomasz Hatta, redaktor naczelny Sofa Gol. – Gdy kadra się już w pełni skompletuje i do tego dojdzie marcowa przerwa na reprezentację, zawodnicy będą mogli wypracować więcej schematów i z meczu na mecz powinni grać coraz lepiej. Ale to tylko przy założeniu, że zapowiadane transfery naprawdę będą solidne.
Jak przekonuje nasz ekspert, aby myśleć o większych celach, gdańszczanie muszą najpierw zakończyć rundę zasadniczą w górnej ósemce. – Celem musi być awans do grupy mistrzowskiej, a potem walka na maksymalnych obrotach. Co to da? Na puchary drogą ligową się nie nastawiam. Liczę na ponowny piękny czas w Pucharze Polski, a szanse na to widzę spore – tłumaczy Hatta.
Okres przygotowawczy
Lechia Gdańsk swoje przygotowania do nadchodzącej rundy wiosennej zaczęła 7 stycznia. Pierwszą grę kontrolną lechiści odbyli jeszcze w Gdańsku z Chojniczanką Chojnice, której ulegli 2:3. Bramki dla Lechii zdobyli Flavio Paixao oraz Jaroslav Mihalik. Dwa dni później podopieczni Piotra Stokowca polecieli na obóz do Belek, gdzie rozegrali w sumie pięć sparingów. I trzeba przyznać, że bilans meczów kontrolnych podczas przygotowań do rundy wiosennej jest całkiem niezły. Lechiści zaliczyli cztery zwycięstwa (w tym 2:0 z Dynamo Moskwa) i ponieśli jedną porażkę (0:1 z Rubinem Kazań).











