Poprzedni sezon w wykonaniu głogowian sprawił, że w klubie od początku trwających rozgrywek myślano o lepszych wynikach aniżeli takich, jakie padły jesienią. Zamiast pewnego środka tabeli, Chrobry musi wiosną zacząć uciekać przed peletonem zespołów, które znajdują się w strefie gwarantującej pożegnanie z ligą.
To już piąty sezon, w którym Chrobry Głogów występuje na zapleczu ekstraklasy. Przez ten czas klub dał się zapamiętać jako typowy średniak mający na celu pewne utrzymanie. Tylko w swoim drugim sezonie „Pomarańczowi” potrafili wskoczyć na 6. miejsce. Był to jednak zaskakujący skok w bok.
W trwającej edycji głogowianom wypada grać o utrzymanie. Jednak zespół trenera Grzegorza Nicińskiego nie trzyma się brzytwy, musi mimo wszystko jednak uważać na rywali, którzy są pod nim.
Podsumowanie
Zimą szkoleniowiec Grzegorz Niciński postanowił wraz ze swoim sztabem szkoleniowym ostro wziąć się do pracy. Ta nie ominęła rzecz jasna piłkarzy, których czekały bardzo wartościowe sparingi głównie z drużynami z Polski. Udało się nawet skonfrontować z zespołami na co dzień występującymi w rodzimej ekstraklasie.
Taki przypadek zdarzył się już na początku, kiedy to Chrobry sprawdził się z drużyną z Wrocławia, czyli tamtejszym Śląskiem (1:3). Także i w lutym głogowian czekała batalia z Zagłębiem Lubin (2:0), a w między czasie doszło do pojedynku z Żalgirisem Kowno (2:0) będącym rodzynkiem wśród sparingpartnerów tej zimy.
Co ważne odnotowania, Chrobry w każdym spotkaniu zdobywał gola, a rozegrał ich osiem. Dla drużyny to powód do satysfakcji, gdyż największą bolączką z jesieni był właśnie brak goli. Bilans meczów także nie wypada najgorzej. Sześć zwycięstw przy dwóch porażkach nie powinien chyba nikogo martwić.
Transfery
W klubie zadbano o to, by drużyna na wiosnę była mocniejsza. Sprowadzono bardzo ciekawych piłkarzy mających dać gwarancję zdobywania goli. Za takie postaci uważa się na pewno Mateusza Machaja oraz Mikołaja Lebedyńskiego. Obaj zawodnicy to postaci, które mają dać więcej jakości z przodu.
Wzmocnieniem powinien okazać się również Kamil Pestka, który jakby nie patrzeć jest młodzieżowym reprezentantem kraju. Mniej odczuwalne z kolei powinny być ubytki. Serhiy Napolov czy Maciej Kona sezonu w Chrobrym już nie dokończą.
Atuty
Wzmocnieniem na wiosnę powinien okazać się Mateusz Machaj, za którym w klubie tęsknili po ty m, gdy ten wyjechał podbijać Białystok. W Jagiellonii być może nikogo nie zachwycił, ale w warunkach pierwszoligowych powinien być wartością dodatnią. Gdy ostatnio przywdziewał barwy Chrobrego był piłkarzem skutecznym, dlaczego zatem nie wierzyć, że i teraz tak nie będzie. 29-latek jednocześnie powinien rozprawić się z problemem skuteczności, jaki miał zespół jeszcze jesienią.











