Degradacja po aferze korupcyjnej. Tułaczka po niższych ligach. Dekada walki o powrót do elity. I w końcu jest. Upragniony awans do najwyższej piłkarskiej ligi rozgrywkowej w naszym kraju – Lotto Ekstraklasy – stał się faktem. Czy Zagłębie Sosnowiec pod wodzą Dariusza Dudka pójdzie w ślady Górnika Zabrze sprzed roku i powalczy o europejskie puchary?
Trzy lata temu awansowali do I ligi i, jak to się mówi, do trzech razy sztuka. Trzecia próba okazała się skuteczna, chociaż początek sezonu był w ich wykonaniu fatalny. Po czterech kolejkach mieli na swoim koncie tylko trzy punkty.
Działacze klubu zakończyli współpracę z Dariuszem Banasikiem, a w jego miejsce zatrudnili jego imiennika – Dariusza Dudka, dla którego był to debiut w roli pierwszego trenera. Ryzyko podjęte przez włodarzy Zagłębia się opłaciło. Dziś przygotowują się do startu w ekstraklasowych rozgrywkach.
Czy namieszają w piłkarskiej elicie tak jak zespół Marcina Brosza? Jest to mało prawdopodobne, ale z pewnością nie są bez szans na utrzymanie.
Przygotowania do sezonu
Turcja, Tunezja, Hiszpania? Nie, to już jest passe. Sosnowiczanie do swojego pierwszego po dziesięciu latach sezonu w ekstraklasie przygotowywali się w Wodzisławiu Śląskim. Pracowano głównie nad motoryką, która w połączeniu z siłą ma być mieszanką działającą już od pierwszego spotkania z Piastem Gliwice (23 lipca).
Oprócz tego podopieczni Dudka sprawdzili się na tle ósmej drużyny ligi ukraińskiej – Karpaty Lwów. Nie był to ich pierwszy mecz testowy, ale był pierwszy, który przegrali. Po powrocie ze zgrupowania i krótkim odpoczynku przyszedł czas na mikrocykl startowy, w którym zaplanowali sobie sparingi z Koroną Kielce i Ślęzą Wrocław.
Okno transferowe
Okres letniego szału zakupowego nie dotyczy Zagłębia Sosnowiec. Wakacyjne mercato jest bardzo spokojne w ich wykonaniu, co nie może nikogo zaskakiwać. Nie ma żadnych rewolucji w składzie. Jak dotychczas udało im się zakontraktować czterech nowych piłkarzy.
Szansę na grę w ekstraklasie dostaną przede wszystkim ci, którzy go [awans – przyp. red.] wywalczyli. Jeśli nie wytrzymają presji, nie udźwigną ciężaru, wtedy pomyślimy o zmianach prezes Marcin Jaroszewski
Na ewentualne korekty mają czas do końca sierpnia. Pierwszym wzmocnieniem został 28-letni Junior Torunarigha. Nigeryjczyk, który ma również niemieckie obywatelstwo, w poprzednim sezonie występował w Alemannia Aachen (IV liga niemiecka). W 30 spotkaniach zdobył dziesięć goli. Wielka niewiadoma. W Polsce nie takie eksperymenty już wypalały.
Kolejnymi transferami byli Dejan Vokić i Mello. Obaj są ofensywnymi pomocnikami. Pierwszy ma 22 lata, drugi zaś jest o cztery lata starszy. Słoweniec związał się z „Czerwono-zielono-białymi” trzyletnią umową.
Powinien być poważnym wzmocnieniem, stąd dość długi kontrakt dyrektor sportowy Robert Stanek
Brazylijczyk natomiast podpisał tylko dwuletni kontrakt. Mello w ubiegłym sezonie grał w barwach chorzowskiego Ruchu, dla którego zdobył cztery gole i zanotował trzy asysty. Ostatnim, czwartym nabytkiem Zagłębia Sosnowiec został Piotr Polczak. 31-letni środkowy obrońca w przeszłości grał m.in. w GKS-ie Katowice czy Cracovii. W sumie uzbierał 161 ekstraklasowych występów. Doświadczony stoper z pewnością będzie wartościowym wzmocnieniem.










