Skarb kibica ekstraklasy: Zagłębie Lubin – wrócić na dobry szlak


10. lokata w tabeli u boku beniaminka nie może zadowalać. Czy na wiosnę górna ósemka wróci do Lubina?

5 lutego 2020 Skarb kibica ekstraklasy: Zagłębie Lubin – wrócić na dobry szlak

Najwięcej porażek wśród drużyn aspirujących do bycia w topowej ósemce ekstraklasy... Kibice "Miedziowych" na dźwięk tych słów raczej nie pieją z zachwytu. Oni woleliby patrzeć w przyszłość z myślą, że ich ulubieńcy wejdą w rundę wiosenną z rozmachem, który pozwoli na brak zmartwień w kontekście pobytu wśród ligowej czołówki. Miejsce Zagłębia jest właśnie tam, choć patrząc na to, jak zbroją się inni rywale i czym mogą na to odpowiedzieć lubinianie, łatwo nie będzie.


Udostępnij na Udostępnij na

W rundzie jesiennej Zagłębie zaliczyło poważny falstart i trudno jego obecną sytuację w jednoznaczny sposób ujmować. Z pewnością ważnym punktem w kalendarzu był 31 sierpnia, kiedy holenderski szkoleniowiec Ben van Dael przestał piastować funkcję trenera „Miedziowych”. Jego zespół na przestrzeni pierwszych siedmiu kolejek zdołał wygrać tylko raz, a jakby tego było mało, strzelał średnio jedną bramkę na spotkanie (1,32 punktu na mecz). Trenerska pomyłka? Może bardziej zasadnym sformułowaniem byłoby „związek bez przyszłości”, który spowodował, że przez dwa miesiące nowego sezonu Zagłębie stało w miejscu.

Ostatnie siedem spotkań trenera van Deala w Zagłębiu:
– jedno zwycięstwo, dwa remisy, cztery porażki

Pierwsze siedem spotkań trenera Martina Seveli w Zagłębiu:
– pięć zwycięstw, jedna porażka, jeden remis

16 września w roli następcy van Daela pojawił się Martin Sevela, czyli człowiek, który już na początku swojej pracy wlał w serca kibiców duże nadzieje. Pojawiły się bowiem przekonujące zwycięstwa i przede wszystkim ofensywny styl gry, który zaczął promować choćby boiskowe poczynania Damjana Bohara [tekst o nim tutaj]. Na przykładzie słoweńskiego skrzydłowego można było stwierdzić, że „Miedziowi” odżywają, wracając tym samym na normalne obroty. I może nie do końca są to już „te obroty”, jednak – co ważne – klub nie dryfuje nad strefą spadkową, a czołówka ligi pojawiła się w zasięgu ręki.

Ciekawostka: odkąd Martin Sevela prowadzi Zagłębie Lubin (od 9. kolejki), tylko Lech Poznań (20 goli) i Legia Warszawa (30 goli) strzelają więcej bramek w lidze.

Okres przygotowawczy

Tak jak duża część klubów z ekstraklasy „Miedziowi” udali się na zgrupowanie do Turcji. Dwutygodniowe, podczas którego pierwotnie miały odbyć się cztery sparingi. Trener Martin Sevela w trakcie obozu zdecydował jednak, że lubiński zespół rozegra dodatkowy sparing (wykaz meczów i wyników znajduje się na poniższym wykresie) z FK Drita Gnjilane (trzecia siła ligi kosowskiej). Tym samym Zagłębie Lubin zagwarantowało sobie 450 minut jednostki treningowej w warunkach meczowych o zróżnicowanym poziomie trudności. Od silnej ekipy z Rosji po przedstawiciela 52. ligi w Europie.

Warto zauważyć, że z grupy 27 zawodników (pełna lista tutaj), którzy pojechali na obóz przygotowawczy do Turcji, niemal połowę stanowili młodzieżowcy (13). Co więcej, miejsce wśród nich zajęli nie tylko dojrzalsi 21-latkowie z utartym już doświadczeniem na poziomie seniorskim, lecz także chłopcy prosto z klubowej akademii. Wyselekcjonowanie takiej kadry przez Martina Sevelę spowodowało, że średnia wieku osiągnęła pułap zaledwie 23,4 lat. Pułap, który w ekstraklasowych realiach stawiałby Zagłębie Lubin na 1. miejscu w roli najmłodszego zespołu w lidze.

Oczywiście wśród piłkarzy przygotowujących się do rundy wiosennej nie zabrakło starych wyjadaczy na czele z Lubomirem Guldanem (37 l.) czy Jakubem Tosikiem (32 l.), jednak śmiało można powiedzieć, że to właśnie młodzieżowcy zdominowali okres zimowych sparingów Zagłębia. Stosując bowiem zasadę, że gracze z podstawowych jedenastek (szansę otrzymało 27 graczy – 24 z kadry, dwóch testowanych Brazylijczyków i nowy transfer) mogli rozegrać łącznie po 450 minut (82,5 h), aż 34,5% z pełnej puli przypadło piłkarzom poniżej 21. roku życia. Najwięcej czasu na boisku spędził 20-letni Kacper Chodyna (320).

iGol.pl

Idąc z analizą dalej, należy także wspomnieć o tym, kto zabłysnął na przestrzeni okresu przygotowawczego. Gdy spojrzymy na tzw. statystyki twarde, tam właściwie żaden z piłkarzy „Miedziowych” nie wyróżnił się znaczniej od swoich kolegów, ponieważ udziały przy bramkach zebrało aż dwunastu z nich (dziewięć goli, sześć asyst). Natomiast jeśli już kogoś trzeba by było nominować, tymi postaciami z pewnością byliby: Filip Starzyński (dwie bramki), Patryk Szysz (dwie bramki) i Damjan Bohar (dwie bramki, jedna asysta). Pełny spis statystyk znajduje się poniżej:

  • Filip Starzyński (dwa gole)
  • Patryk Szysz (dwa gole)
  • Damjan Bohar (dwa gole i asysta)
  • Jakub Tosik (gol)
  • Rok Sirk (gol)
  • Sasa Żivec (gol)
  • Sasa Balić (asysta)
  • Alan Czerwiński (asysta)
  • Lubomir Guldan (asysta)
  • Kacper Chodyna (asysta)
  • Olaf Nowak (asysta)

Co do szczegółów w kontekście sposobu, w jaki „Miedziowi” przebrnęli przez zimowe sparingi, trzeba powiedzieć krótko: poprawnie. Przede wszystkim nieźle funkcjonowała gra ofensywna, czyli coś, co pod batutą Martina Seveli dało już o sobie znać jesienią (odkąd słowacki szkoleniowiec pełni funkcję trenera w Lubinie, jego zespół strzelił 19 bramek), a na wiosnę może stać się kluczowym atutem w walce o górną ósemkę. Gorzej natomiast funkcjonowała defensywa, tyle że powód jej nieszczelności kryje się bardziej w zmianach na poszczególnych pozycjach (np. ogrywanie Kacpra Chodyny na pozycji Alana Czerwińskiego) niż rzeczywistym obrazie umiejętności.

Na koniec warto dodać, że nieoczywistym wygranym zimowych przygotowań może stać się Matyas Tajti (21 lat, Węgry, środkowy pomocnik). Były piłkarz m.in. Barcelony U-19 rozegrał w sparingach 280 minut , dając sztabowi szkoleniowemu pierwszego zespołu pozytywny sygnał. Jego gra za plecami (nominalnie) Filipa Starzyńskiego wyglądała naprawdę nieźle i kibice Zagłębia mogą się spodziewać, że prędzej czy później ujrzą nazwisko Węgra w kadrze meczowej na ekstraklasę. Oczywiście o zdobycie tego miejsca nie będzie łatwo, bo walczą o nie choćby Łukasz Poręba czy Bartosz Ślisz. Póki co Tajti musi czekać na szansę z poziomu 3. ligowych rezerw (dwa występy jesienią).

Transfery

Jak na razie (stan na 5 lutego) włodarze Zagłębia raczej nie narzekają na brak czasu w związku z działaniami podczas okienka transferowego. Zimą klub opuściło jedynie dwóch piłkarzy, natomiast w odwrotną stronę przybyło trzech, tyle że jeden z nich pochodzi z lubińskiej akademii (CLJ U-19). „Miedziowym” udało się również przedłużyć umowę z kluczowym piłkarzem, ale co najważniejsze, sporych rozmiarów transfery miały miejsce w klubowych kuluarach. Tam z pracą w roli dyrektora sportowego pożegnał się Michał Żewłakow, a nowym prezesem klubu został Artur Jankowski (m.in. były prezes Górnika Zabrze). Wróćmy jednak do piłkarzy – oto spis zimowych aktywności Zagłębia:

ODESZLI:

  • Maciej Dąbrowski (32 lata, środkowy obrońca) -> ŁKS Łódź
    W Zagłębiu Lubin: 38 występów (2017/2018 – 2019/2020)
  • Asmir Suljić (28 lat, lewoskrzydłowy) -> bez klubu
    W Zagłębiu Lubin: 8 występów (2019/2020)
  • Alan Czerwiński* (27 lat, prawy obrońca) -> Lech Poznań
    W Zagłębiu Lubin: 72 występy (2017/2018 – 2019/2020)
  • Bartosz Kopacz* (27 lat, środkowa obrońca) -> Lechia Gdańsk
    W Zagłębiu Lubin: 83 występy (2017/2018 – 2019/2020)

*Kontrakt obowiązujący od czerwca 2020 roku.

PRZYSZLI:

  • Dominik Kalinowski (21 lat, bramkarz) <- Stal Rzeszów, kontrakt do: 06.2020
    Ostatnio: trzy występy (3. liga, ale w Sokole Sieniawa)
  • Olaf Nowak (21 lat, napastnik) <- Wisła Płock (powrót z półrocznego wypożyczenia)
    Ostatnio: 12 występów (ekstraklasa i Puchar Polski)
  • Oliwier Zych (17 lat, bramkarz) <- Zagłębie Lubin U-19
    Ostatnio: sześć występów (CLJ)

WYGASAJĄCE KONTRAKTY (do czerwca 2020 roku):

  • Dominik Jończy (22 lata, środkowy obrońca)
  • Jakub Tosik (32 lata, prawy obrońca)
  • Łukasz Soszyński (21 lat, środkowy pomocnik)
  • Paweł Żyra (21 lat, ofensywny pomocnik)
  • Kamil Miazek (25 lat, prawoskrzydłowy)

Na koniec trzeba dodać, że kluczową kwestią dla Zagłębia Lubin podczas przerwy zimowej było przedłużenie kontraktu z Filipem Starzyńskim (umowa wygasała w czerwcu). 28-latek występujący w ekipie „Miedziowych” od sezonu 2015/2016 stał się jej nieodzownym filarem w linii pomocy, więc akurat jego strata byłaby dla klubu tą prawdopodobnie najbardziej bolesną. Szczęśliwie dla kibiców obie strony doszły do porozumienia i „Figo” zostanie w Lubinie na dłużej (może nawet do 2023 roku). Nowe umowy podpisali również Sasa Balić (do 2022 roku) i Lubomir Guldan (do 2021).

Wokół kilku ważnych piłkarzy Zagłębia co prawda pojawiali się zainteresowani, ale ostatecznie wszelkie oferty (jak ta za Damjana Bohara z Arabii Saudyjskiej opiewająca na 0,5 mln dolarów) czy zapytania (jak te o Sasę Żiveca z klubu MLS) były zbywane. W myśl strategii, że klub nie będzie osłabiał się w połowie sezonu. Nikogo nie zamierzamy już oddać. – zadeklarował w styczniu Artur Jankowski, nowy prezes „Miedziowych”.

Atut

Jeżeli zespół Martina Seveli utrzyma jesienne tempo pod względem strzelania bramek, właśnie ofensywa stanie się jego głównym punktem zaczepnym. Oczywiście pod przewodnictwem Damjana Bohara (10 goli i asysta) z małą pomocą Sasy Żiveca (pięć goli i pięć asyst). Para Słoweńców powinna otworzyć drzwi „Miedziowym” do tego, by dołączyć do zespołów „po drugiej stronie górki”, natomiast jeśli nawet oni będą zawodzić, swoje trzy groszy do wtrącenia z pewnością będą mieli Patryk Szysz (dwa gole i asysta), Bartosz Białek (trzy goli i asysta) i Filip Starzyński (dwa gole i sześć asyst).

Niewiadoma

Gdy mówimy o niewiadomej, w pierwszej kolejności należałoby spojrzeć na zestawienie defensywne Zagłębia. Tworząc je, trener Martin Sevela będzie miał nie lada wyzwanie, bo z jednej strony warto byłoby powoli wprowadzać następców Alana Czerwińskiego i Bartosza Kopacza, ale z drugiej to wciąż są piłkarze, którzy gwarantują dobrą jakość tu i teraz. Z tą kwestią wiąże się znana dobrze wszystkim zagwozdka – stawiać na kogoś, kto formalnie z klubem jest już pożegnany? Nawet pomijając ten temat, trzeba powiedzieć jasno: „Miedziowi” nie stanowili monolitu w defensywie w rundzie jesiennej. Za kadencji trenera Seveli zespół z Lubina zdążył stracić 20 bramek w 15 spotkaniach.

Trzy rzeczy, które wydarzą się na wiosnę

1. Zagłębie Lubin odzyska górną ósemkę kosztem Wisły Płock

2. Zespół Martina Seveli stanie się bardziej regularny niż dotychczas, co oznacza, że będzie potrafił wygrać chociaż trzy mecze z rzędu

3. Filip Starzyński zostanie królem asyst (min. 10 asyst)

 

Przewidywana jedenastka

iGol.pl
Komentarze
Milena (gość) - 4 miesiące temu

Zaglebie Lubin nie jest beniaminkiem

Odpowiedz
Kamil Warzocha - 4 miesiące temu

Błąd w korekcie. Miało być "u boku" beniaminka, czyli Rakowa. Już poprawione

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze