Jedna z największych sensacji ostatniej rundy ekstraklasy. Konia z rzędem temu, kto w przedsezonowych przewidywaniach umieszczał chorzowski Ruch w okolicy 5. miejsca. Jednak podopieczni Waldemara Fornalika nie zamierzają składać broni i spróbują wiosną powtórzyć swój jesienny sukces.
Podczas zimowej przerwy na skutek decyzji Komisji ds. Licencji Klubowych PZPN chorzowski klub został ukarany odjęciem jednego punktu. Na Ruch nałożono sankcję z powodu naruszenia wymogu, zgodnie z którym klub musiał dowieść, że nie posiadał zobowiązań wobec innych drużyn piłkarskich i swoich pracowników. Jednak utrata jednego oczka nie spowodowała przesunięcia w tabeli i „Niebiescy” dalej są na 5. miejscu w niej, z tym że 6. Lech ma teraz tylko trzy punkty straty.
Duże pocieszenie dla chorzowskich kibiców może stanowić fakt, że zimą żaden kluczowy gracz nie opuścił kadry śląskiego zespołu. Prezes Dariusz Smagorowicz pozostawał niewzruszony na ewentualne zapytania o Mariusza Stępińskiego (nie tylko) i wydaje się, że podopieczni Waldemara Fornalika dużo na tym zyskają.

Przygotowania do rundy
Ruch przed rundą rewanżową wybrał się na dwa obozy przygotowawcze. Pierwszy odbył się w Kamieniu, gdzie drużyna rozegrała dwa sparingi: z SFC Opava (2:1) i Puszczą Niepołomice (2:1). Po powrocie z okolic Rybnika „Niebiescy” rozegrali jeszcze jeden mecz towarzyski z Rozwojem Katowice (1:0), zakontraktowali dwóch Łukaszów z Wigier Suwałki: Łukasza Hanzela oraz Łukasza Monetę i wyruszyli na zgrupowanie do Nikozji.
Podczas intensywnego pobytu na wyspie Afrodyty Ruch rozegrał aż cztery wymagające spotkania, mające przygotować piłkarzy do wiosennych zmagań z: litewskim Atlantesem Kłajpeda (0:0), rosyjskim Tomem Tomsk (1:0) oraz rumuńskimi Astrą Giurgiu (0:0) i Dinamem Bukareszt (0:1). Waldek „King” Fornalik był zadowolony z przepracowanego okresu przygotowawczego, zwracając uwagę na dobrą grę defensywną „Niebieskich”.
Kluczowy piłkarz

Mariusz Stępiński. Młody napastnik przeżył w Chorzowie prawdziwy renesans formy, chociaż tak naprawdę dopiero pierwszy raz znajduje się w aż tak wysokiej dyspozycji. 11 bramek w rundzie jesiennej wystarczyło wychowankowi Widzewa do tytułu najlepiej strzelającego Polaka w ekstraklasie. Były piłkarz Norymbergi stał się w pół roku z przereklamowanego młodzieżowca mocnym kandydatem do wyjazdu na francuskie boiska w czerwcu. Jeśli utrzyma formę wiosną, najprawdopodobniej znowu wyjedzie za granicę. Niewątpliwie ma papiery na granie.












