Wicemistrzostwo Polski, czyli największy sukces w historii białostockiej drużyny. Do ligowego zwycięstwa zabrakło naprawdę niewiele, można by rzec, że bliżej być już nie mogło. Jagiellonia bez dwóch kluczowych postaci rozpoczyna sezon, w którym celem jest pierwsza ósemka, lecz wszyscy w Białymstoku liczą, że ich zespół już na stałe zameldował się w topowej czwórce ligi i udowodni to wynikami w najbliższych dziesięciu miesiącach.
Tymi dwoma postaciami są Michał Probierz oraz Konstantin Vassiljev, którzy zdecydowali się opuścić klub w najlepszym jego momencie na rzecz słabszych, grających w poprzednim sezonie w grupie spadkowej zespołów. Szkoleniowiec nazwany trenerem 90-lecia białostockiego klubu po wielu plotkach i spekulacjach przeniósł się do… Cracovii, zaś „Cesarz Estonii” wrócił do Piasta Gliwice. Jagiellonia musi więc radzić sobie w nowym sezonie bez dwóch najważniejszych osób, lecz wśród kibiców nie brakuje optymizmu.
Przygotowania do sezonu
Okres przedsezonowy białostocka drużyna miała wyjątkowo krótki. Wszystko przez start w europejskich pucharach, gdzie mecz pierwszej rundy został rozegrany już 29 czerwca. Przygotowania rozpoczęły się dwa tygodnie wcześniej, kadra wyjechała na pięciodniowe zgrupowanie w Grodzisku Wielkopolskim. Zostały rozegrane zaledwie dwa sparingi: z wicemistrzem Cypru AÉK-iem Larnaką i trzecioligowym KS-em Stilon Gorzów Wielkopolski.
Pierwszy mecz towarzyski nie okazał się zbyt szczęśliwy dla białostoczan. Trener Ireneusz Mamrot tak zestawił składy, by można było sprawdzić wszystkich dwudziestu czterech zawodników, którzy byli na zgrupowaniu. Spotkanie stało na bardzo słabym poziomie, obie drużyny nie prezentowały odpowiedniego stylu gry. Polski zespół zagroził golkiperowi rywala częściej niż wicemistrz Cypru, jednak słaba skuteczność zadecydowała o rezultacie pojedynku. Sparingowe starcie rozegrane w Opalenicy mogło się potoczyć zupełnie inaczej, gdyby w pierwszej połowie Piotr Tomasik wykorzystał rzut karny. Zwycięską bramkę dla Larnaki strzelił Mitidis w 75. minucie meczu.
O drugim sparingu można powiedzieć więcej dobrego, jednak rywal „Jagi” był znacznie słabszy od drugiej drużyny cypryjskiej ligi poprzedniego sezonu. Dwukrotnie bramkarza Stilonu Gorzów Wielkopolski pokonali Jacek Góralski, Patryk Klimala i Łukasz Sekulski, żółto-czerwoni skończyli strzelanie na sześciu bramkach. I to tyle, jeśli chodzi o rywalizacje towarzyskie. Niewiele można o tym powiedzieć, nawet jeśli piłkarze zagrali w tych dwóch spotkaniach. Zatem znacznie więcej o postawie Jagiellonii będzie można dowiedzieć się po meczach kwalifikacyjnych do Ligi Europy i piłkarskich bataliach na boiskach ekstraklasy.
Okno transferowe
Zespół „Dumy Podlasia” nie był najaktywniejszą drużyną na polskim rynku transferowym. Przynajmniej na razie. Wiele mówiło się o przychodzących ofertach z tureckich, greckich czy angielskich klubów za na przykład Tarasa Romanchuka, Jacka Góralskiego czy Fedora Cernycha. Przemysławem Frankowskim zainteresowane jest włoskie Chievo Werona. Wszystko zależy od tego, kiedy Jagiellonia odpadnie z europejskich pucharów.











