Poprzedni sezon Bruk-Betu nie należał do takich, które będzie się wspominać latami. Mimo awansu do grupy mistrzowskiej drużyna spisywała się słabo i o meczach rozegranych w tamtym czasie chcą jak najszybciej zapomnieć. Jak będzie teraz, gdy Mariusz Rumak objął zespół i odpowiednio go wzmocnił? Drużyna z Niecieczy bez większych problemów się utrzyma, awansuje do grupy mistrzowskiej, a może zdarzy się coś więcej?
Można tylko gdybać, co byłoby z zespołem, gdyby nadal jego trenerem był Czesław Michniewicz. Śmiało można powiedzieć, że działacze skompromitowali się decyzją (szczególnie jej uzasadnieniem) o zwolnieniu obecnego selekcjonera młodzieżowej reprezentacji Polski do lat 21. Bruk-Bet zakończył poprzedni sezon na ósmym miejscu, choć w rundzie finałowej jego wyniki prezentowały się następująco: 0:2, 0:3, 0:6, 1:1, 0:2, 1:2 i 2:1. Mariusz Rumak został sprowadzony z myślą, aby takie serie się nie zdarzały, drużyna grała efektywny, jak i efektowny futbol oraz awansowała do grupy mistrzowskiej.
Przygotowania do sezonu
Na przełomie czerwca i lipca klub wybrał się na letnie przygotowania do Woli Chorzelowskiej, gdzie rozegrał cztery spotkania kontrolne. Najpierw Bruk-Bet przegrał z Rakowem Częstochowa 1:2, zremisował ze Stalą Mielec 1:1, wygrał z Górnikiem Łęczna 5:1, a na końcu bezbramkowo zremisował z GKS-em Katowice.
Mariusz Rumak kombinował z kilkoma wariantami gry swoich piłkarzy, sprawdził wszystkich zawodników dostępnych w kadrze i zespół wydaje się być przygotowany do startu sezonu. W dodatku transfery zostały przeprowadzone bardzo szybko i każdy z nowo pozyskanych piłkarzy grał w sparingach i uczestniczył w obozie przygotowawczym. I mimo iż „Słonie” w meczach towarzyskich nie zachwycały, to wszystko zweryfikuje ekstraklasa. Już w pierwszym spotkaniu przed Bruk-Betem trudne zadanie, gdyż ich rywalem będzie Jagiellonia.
Okno transferowe
Bruk-Bet jest jednym z zespołów, które z głową dokonywały kolejnych transferów zarówno z klubu, jak i do klubu. Owszem, w drużynie nie ma już takich zawodników jak Bartłomiej Babiarz, Wojciech Kędziora czy Krzysztof Pilarz, jednak ich zastępcy wydają się być piłkarzami, którzy dadzą więcej jakości na boisku. Zacznijmy od nowego golkipera „Słoni”, jakim jest Jan Mucha. Wszyscy pamiętają go występującego w Legii Warszawa, potem odchodzącego do angielskiego Evertonu. Jest on też 44-krotnym reprezentantem Słowacji.
Vitalijs Maksimenko jest lewym obrońcą za darmo pozyskanym z austriackiego Mattersburga. 26-letni defensor trzydzieści jeden razy wystąpił w kadrze Łotwy. W przeszłości grał w angielskim Brighton, szkockim Kilmarnock, łotewskim Skonto Ryga czy holenderskim VVV-Venlo. Na tę samą pozycję został sprowadzony z Sandecji Nowy Sącz Kamil Słaby, który w minionych rozgrywkach Nice 1. ligi wystąpił w 33 spotkaniach, strzelił osiem goli i zanotował trzy asysty.
Przejdźmy do ofensywnych zawodników. Bartosz Śpiączka nieoczekiwanie wybrał Bruk-Bet, choć jego transfer do Jagiellonii wydawał się być bardziej prawdopodobną opcją. Kupiony za 200 tysięcy euro z Górnika Łęczna w poprzednim sezonie odgrywał kluczową rolę w grze zespołu i pewne było, że po spadku pozostanie w ekstraklasie. Strzelec jedenastu bramek związał się z klubem czteroletnim kontraktem. Piłkarzem „Słoni” został również Łukasz Piątek – były zawodnik Zagłębia Lubin.











