Skarb kibica ekstraklasy: Legia Warszawa – odzyskać tytuł!


Czy piłkarze z Ł3 zdobędą utracony tytuł?!

21 lipca 2019 Skarb kibica ekstraklasy: Legia Warszawa – odzyskać tytuł!

W nowym sezonie warszawska Legia zrobi wszystko, by odzyskać tytuł, który przed rokiem zabrał jej Piast Gliwice. Stołeczny klub przeprowadził dobre transfery, nie osłabił kadry i znów będzie głównym kandydatem do mistrzostwa. Mimo że pierwszy mecz europejskich pucharów do najlepszych w wykonaniu podopiecznych Vukovicia nie należał, w lidze nie powinni mieć większych problemów – przynajmniej na papierze.


Udostępnij na Udostępnij na

Legia jest jednym z takich klubów, w których srebrny medal traktowany jest jak porażka. Oddać należy gliwickiemu Piastowi, co cesarskie, bo o tym, kto grał najrówniej, wiemy doskonale – podopieczni trenera Fornalika tytuł zgarnęli zasłużenie. Mistrzostwo Polski powędrowało na Śląsk, a w Warszawie zadowolić musieli się zajęciem drugiego miejsca – stołeczny zespół był sam sobie winien, ponieważ gubił punkty z teoretycznie słabszymi przeciwnikami, nie trafiał z formą i tracił punkty.

W nadchodzących rozgrywkach Carlitos i spółka nie będą chcieli powtórzyć wcześniejszych błędów, choć presja nie będzie wcale mniejsza. Przy Łazienkowskiej odrobili jednak lekcję, przeprowadzając między innymi bardzo ciekawe transfery. Na papierze kadra „Wojskowych” prezentuje się bardzo solidnie, dzięki świetnej pracy pionu sportowego Legia wygląda imponująco.

Przygotowania

Warszawscy piłkarze na pierwszym treningu stawili się 15 czerwca, a po przejściu standardowych testów wyjechali na zgrupowanie do Warki. Po wytężonej pracy na Mazowszu udali się na kolejny obóz, tym razem do Austrii – tam rozegrali cztery mecze kontrolne, w których mierzyli się z FK Pribram, Viktorią Pilzno, Clube Atletico Bragantino oraz Universitatea Craiova. Wygrali tylko z Pribram, strzelając na początek aż pięć goli, a później dwa razy przegrali i raz zremisowali. Rezultaty nie najlepsze, ale na tym etapie przygotowań styl się dopiero rodzi, a forma przychodzi. Wszystko podporządkowane było również startowi w kwalifikacjach Ligi Europy, w których podopieczni popularnego „Vuko” mierzyli się z gibraltarskim Europa FC.

W Polsce zagrali jeszcze dwukrotnie, z Pogonią Siedlce i Radomiakiem Radom, oba mecze wygrywając. Należy też wrócić do rywalizacji z nieszczęsną Europą – tu w pierwszym meczu, rozegranym na Gibraltarze, Legia była tłem dla walecznych graczy z brytyjskiego terytorium. Na swoje szczęście udało się piłkarzom ze stolicy wygrać rewanż i do pierwszego meczu w lidze z Pogonią podejdą w raczej dobrych nastrojach.

Transfery

W naszej najwyższej lidze na próżno szukać wielkich transferowych ruchów czy głośnych nazwisk, ale to właśnie w Warszawie przeprowadzono najrozsądniejsze transakcje, nie osłabiając przy tym kadry drużyny. Odeszli co prawda Kucharczyk czy Hamalainen, ale szefostwo z Ł3 znalazło następców.

Legia w porównaniu do ostatnich lat przeprowadza bardzo rozsądne transfery. Do klubu po przygodzie we Francji wrócił Igor Lewczuk, który ma doświadczenie zarówno na krajowym podwórku, jak i europejskiej arenie. Powinien być wartościowym zmiennikiem. Z zagranicy do klubu trafili także Ivan Obradović i Luquinhas. Serb ma bardzo duże doświadczenie na arenie międzynarodowej i jestem przekonany, że świetnie załata dziurę, która powstała na lewej obronie wraz z odejściem Hlouska.

– Luquinhas natomiast jest skrzydłowym, którego można określić brazylijskim Grosickim. Były zawodnik Desportivo Aves jest bardzo szybki i świetnie nadaje się do przyspieszania akcji i gry z kontrataków. Oprócz wcześniej wymienionych zawodników do klubu trafili także dwaj piłkarze, którzy wyróżniali się w ekstraklasie, Walerian Gwilia i Arvydas Novikovas. Gruzin przez ostatnie pół roku zbierał bardzo dobre recenzje w Górniku i jeżeli będzie grał tak dobrze jak na Śląsku, to Legia pozyskała jednego z najlepszych piłkarzy ligi. To samo można powiedzieć o Novikovasie. Litwin jest bardzo efektowny i w ostatnich latach potrafił brać na barki grę ofensywną Jagiellonii. Jest on jednym z najlepszych, o ile nie najlepiej wyszkolonym technicznie piłkarzem na naszych boiskach – mówi nasz redakcyjny kolega Dawid Stelnicki.

Atuty

1. Kadra. Jak na polskie warunki Legia dysponuje szeroką, mocną i wyrównaną kadrą. Oczywiście wyróżnić należy także indywidualności, których przebłyski potrafią dodać to „coś”. Majecki, Lewczuk, Jędrzejczyk, Cafu, Martins, Carlitos… każdy polski klub chciałby mieć ich w swoich szeregach. Zmiennicy czy gracze drugiego planu także prezentują się bardzo dobrze. Cierzniak, Obradović, Nagy, Wieteska, Kulenović… jest moc!

2. Doświadczenie. Zawodnicy Legii mają największe doświadczenie ze wszystkich innych występujących w ekstraklasie. Niestraszne im europejskie puchary, ligowe boje czy nerwowe końcówki. Nie powinna przeszkadzać im również presja.

Niewiadoma

Największą niewiadomą będzie w Legii… stabilność. Umiejętności są, świetne warunki także… nic, tylko grać. Niestety w poprzednim sezonie problemem było w stolicy utrzymanie stabilnej formy. Zwycięstwa przeplatane były remisami i porażkami, dlatego w tym nowym, rozpoczętym sezonie – jeśli tytuł ma wrócić do Warszawy – potrzeba stabilności. Grać równo i bez wpadek – jeżeli to się uda, złoto powinno wrócić do teamu Vukovicia.

Trzy rzeczy, które wydarzą się w rundzie wiosennej

O wytypowanie oczywistych bądź nieoczywistych historii, jakich świadkami będą w Warszawie w tym roku, poprosiliśmy znającego polskie ligi piłkarskie na wylot redaktora Onetu Patryka Motykę, który mówi:

1. Legia odzyska mistrzostwo Polski. Trudno przypuszczać, że klub tego kalibru mógłby sobie pozwolić na dwa lata z rzędu bez triumfu w lidze.

2. Legia po mękach awansuje do fazy grupowej Ligi Europy. Jeśli tego nie zrobi, powinna kompletnie zrestrukturyzować wydatki, inaczej prośby i modlitwy wszystkich tych, którzy jej źle życzą, mogą zostać wysłuchane. Ale tak się nie stanie, do grupy się dostanie.

3. Na zakończenie Legia pobije rekord transferowy ekstraklasy, zarabiając na Radosławie Majeckim grube miliony euro. Czy będzie to siedmiocyfrowa kwota w euro? Jeśli zaliczy wybitny sezon, pewnie i koło takiej może się zakręcić.

Ciekawostka

Do nowego sezonu zawodnicy z Łazienkowskiej przystępują w nowych-starych barwach. Wszystko za sprawą świeżo zaprezentowanych koszulek meczowych, których pierwszym kolorem jest zielony.

Jest to historyczny powrót, nawiązujacy do pamiętnych czasów i występów legionistów w Lidze Mistrzów. Na oficjalnej stronie internetowej klubu czytamy: „Pierwszy, zielony komplet meczowy to nawiązanie do drużyn Legii, które przed laty święciły triumfy na arenie krajowej oraz międzynarodowej. To właśnie w zielonych koszulkach legioniści podejmowali na własnym stadionie przeciwników podczas pamiętnej edycji Ligi Mistrzów UEFA w sezonie 1995/96. To właśnie w zielonych koszulkach w latach 90. Wojskowi zdobyli trzy tytuły mistrza Polski z rzędu. W zielonych koszulkach także, w roku 2002, zawodnicy Legii wywalczyli pierwsze dla klubu mistrzostwo w XXI wieku”.

Przypuszczalna jedenastka

Komentarze
marek (gość) - 4 tygodnie temu

Gdzie tu jest analiza taktyczna? W tekście jest dużo ogólników, mało konkretów. Zmieńcie podejście/

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski