Dwa lata temu jako beniaminek zajął 7. miejsce dające możliwość gry w eliminacjach do Ligi Europy. Przed rokiem nie było tak kolorowo, bo walczył o utrzymanie w lidze. A co może czekać SC Freiburg w sezonie 2018/2019? Nikt z fanów ekipy z Fryburga Bryzgowijskiego nie chciałby, aby drużyna znalazła się w 2. Bundeslidze. Wszyscy pragnęliby spokojnego sezonu i zajęcia miejsca w środku tabeli.
W swojej historii SC Freiburg zdobył czterokrotnie mistrzowską paterę, ale tylko na poziomie drugoligowym. W najwyższej klasie rozgrywkowej w Niemczech debiutował w latach 90. Raz udało mu się zająć miejsce na podium – trzecie – w sezonie 1994/1995. Wydaje się, że nad klubem z Fryburga krąży mała „klątwa”. Zawsze kiedy uda mu się zakwalifikować do europejskich pucharów, to w następnym sezonie walczy o ligowy byt. Niestety kończy się to spadkiem już w następnym lub drugim sezonie po sukcesie. Wychodzi na to, że 2019 rok może być właśnie tym pechowym dla niego. A może podopiecznym Christiana Streicha uda się przełamać tę złą passę?
Trzy rzeczy, które wydarzą się w tym sezonie
1) Christian Streich będzie nie do ruszenia
Trener Freiburga ma duży kredyt zaufania u władz klubu. Przed czterema laty nawet spadek nie zachwiał pozycją Streicha. Nikt też w poprzedniej kampanii nie panikował, kiedy po sezonie zwieńczonym awansem do europejskich pucharów przyszedł kryzys. 53-latek ma także dobrą rękę do młodych zawodników, którzy nieźle rozwijają się w Fryburgu.
2) Schwarzwald Stadion areną prawie nie do zdobycia
Zarówno dwa lata, jaki i rok temu trudno było rywalom zdobyć komplet punktów na stadionie SC Freiburg. Było to odpowiednio pięć i cztery porażki na sezon. Oczywiście głównie dzięki punktom zdobytym u siebie nikt nie musiał bać się widma spadku. Dla pewności przydałoby się dołożyć więcej oczek na wyjazdach.









