Drugiego dnia fazy pucharowej mistrzostw świata do lat 20 odbyły się trzy spotkania. W ćwierćfinale zameldowały się Ukraina, Ekwador i Senegal. Z turniejem pożegnali się Panamczycy, Urugwajczycy oraz Nigeryjczycy. Dzięki dzisiejszym rezultatom poznaliśmy także pierwszą parę ćwierćfinałową.W poniedziałek doszło do dwóch bratobójczych starć w meczach 1/8 finału. Zmierzyli się ze sobą przedstawiciele Ameryki Południowej oraz wieczorem przedstawiciele Afryki. Poza nimi na boisko wybiegły jeszcze dwie reprezentacje, dla których wczorajsze zwycięstwo oznaczało przejście do historii.
Pierwszy ćwierćfinał
I właśnie zaczniemy od tych, którzy walczyli o przejście do historii. Ukraińcy zmierzyli się z Panamczykami. Dla tych drugich już sam udział w tej fazie turnieju był rekordowym osiągnięciem. Zresztą wspominaliśmy o tym przed dwoma dniami w „Siema, Polsko”. I postawienie kolejnego kroku dla Panamy było znacznie trudniejsze niż świętowanie wyjścia z grupy. Efektem była pierwsza połowa w meczu 1/8 finału, w której to straciła trzy bramki. W drugiej połowie zawodnicy ze strefy Ameryki Północnej przebudzili się, ale już było za późno. Stać ich było tylko na strzelenie gola kontaktowego, z tym że stracili jeszcze jedną bramkę. Wygrana Ukrainy sprawiła, że ten przedstawiciel Europy zamelduje się w ćwierćfinale MŚ U-20 pierwszy raz w swojej historii.
Co do Panamczyków to sama ich obecność w 1/8 finału była dobrym znakiem dla tamtejszego futbolu. W ciągu ostatniego roku zrobili niesamowity postęp. Liczymy na to, że to nie koniec i usłyszymy jeszcze o tych młodych piłkarzach.
Przebudzenie mistrza Ameryki Południowej
Ekwador do Polski przyjechał jako mistrz swojego kontynentu, a selekcjoner Jorge Celico zapowiadał walkę o najwyższe cele. Jak sam Argentyńczyk podkreślał, jako mistrzowie Ameryki Południowej nie zadowolą się miejscem w najlepszej szesnastce młodzieżowego mundialu. Niestety dla nich faza grupowa zaczęła się dość słabo, przez co do ostatniej kolejki Ekwadorczycy musieli walczyć o awans. Kiedy już znaleźli się w 1/8 finału, to los skrzyżował ich z Urugwajem. Nawet mimo szybkiego gola Urugwajczyków podopieczni argentyńskiego szkoleniowca nie załamali się. Tak w zasadzie ta bramka ich tylko pobudziła do pracy, a my mogliśmy zobaczyć wreszcie, dlaczego to oni byli najlepsi w swojej strefie.










