Za nami kolejny dzień młodzieżowego mundialu. Dziś dostaliśmy spotkania, w których niektóre z drużyn grały o życie. Wśród nich była Polska. Jak wyglądał ten dzień na mundialowych boiskach?
Najsłabszy mecz turnieju
Wydawało się, że ciekawsze z rozgrywanych dziś w grupie B spotkań będzie starcie Włoch z Japonią. Jednak mecz nie zrobił najlepszego wrażenia. Bezbramkowy remis to wynik pasujący do tego pojedynku. Włosi prezentowali się słabo. Grali, jakby nie zależało im na wyniku. Japończycy tymczasem prezentowali sporą ambicję. Grali naprawdę ładnie. Jednak również i w ich akcjach momentami brakowało ładu i składu. Dodatkowo Japończycy mieli sporo pecha. W trakcie meczu z powodu urazu stracili Tagawę i Saito. Trzeba jednak przede wszystkim pochwalić graczy z Kraju Kwitnącej Wiśni, że nie przestraszyli się rywali. Jednak patrząc globalnie, był to jak dotychczas najgorszy mecz turnieju.
Po wczorajszym frekwencyjnym blamażu wiele osób zastanawiało się pewnie, jaka frekwencja będzie dziś na bydgoskim obiekcie. Na trybunach stadionu przy Gdańskiej zasiadło na pewno więcej kibiców niż podczas spotkania Francji z Panamą. Wolnych miejsc było znacznie mniej. Kto wie, czy pod względem frekwencji nie był to najlepszy mecz w Bydgoszczy.
Pechowy Meksyk
Reprezentacja Meksyku jedzie już do domu. Pojedynek z Ekwadorem był dla nich meczem o życie. Jedynie zwycięstwo pozwoliłoby im zachować szanse na pozostanie w turnieju. Tymczasem już po kilku minutach przegrywali. Prawdziwym ciosem był zaś dla nich nieuznany gol. Jest to spora kontrowersja, ponieważ spalony, którego dopatrzyli się sędziowie VAR, był dosłownie mikroskopijny.
Trzeba w tym momencie pochwalić Diego Laineza, który rozgrywał bardzo dobre zawody i udowadniał, że jego wartość (14 milionów euro) jest nieprzypadkowa. Jeżeli chodzi o Ekwador, to tutaj wyróżniał się Gonzalo Plata. To właśnie zawodnik Sportingu Lizbona strzelił jedyną bramkę dla swojej drużyny, która dała zwycięstwo. Był też najjaśniejszym punktem zespołu z Ameryki Południowej. Podobnie jak w Bydgoszczy, tak i w Gdyni można było być zadowolonym z frekwencji. Na trybunach nie rzucały się bowiem w oczy puste miejsca.
Zadowalający remis
Mecz Polaków z Senegalem zakończony bezbramkowym remisem był znacznie lepszym widowiskiem niż starcie Włochów z Japończykami. Obie drużyny walczyły i jak to się mówi, gryzły trawę. Momentami lepsi byli Polacy, momentami dominowali Senegalczycy. Remis, który padł w tym spotkaniu, może zadowalać obydwie ekipy. Senegalczykom wynik ten dał bowiem pierwsze miejsce w grupie i tym samym potencjalnie łatwiejszego rywala w 1/8 finału. Polakom zaś remis zapewnił awans do kolejnej fazy turnieju z trzeciej lokaty. Oczywiście nie będzie w niej łatwo. Z kim w tej fazie zagramy, okaże się jutro po meczach grup C i D. Istnieje jednak spora szansa, że naszym rywalem będą Włosi.










