Pozornie mały klubik z niewielkiej miejscowości gdzieś w samym sercu Wielkopolski na początku XXI wieku rzucił rękawicę najmożniejszym w lidze i z powodzeniem bił się o najwyższe laury. Mistrzostwa nigdy nie zdobył, ale w pamięci kibiców pozostał na zawsze. O jakiej drużynie mowa? O Dyskobolii Groclin Grodzisk Wielkopolski, która ostatni sezon w ekstraklasie rozegrała w 2008 roku. Jak potoczyły się losy piłkarzy, którzy niejako zgasili światło na kameralnym stadionie w Grodzisku?
Lato 2007 roku nie zapowiadało tego, że dla wielkopolskiego klubu będzie to ostatni sezon w najwyższej klasie rozgrywkowej. Ekipa grająca pod wodzą Jacka Zielińskiego była mocna jak na warunki ligowe, a przede wszystkim zgrana. Z Groclinu z rzadka odchodziło więcej niż dwóch piłkarzy w oknie transferowym. Przedsezonowy cel był jeden – miejsce na podium i awans do europejskich pucharach.
Zgodnie z zapowiedziami udało się to osiągnąć. Dyskobolia zajęła 3. miejsce w lidze, zdobywając 60 punktów (dość okazały wynik, ostatnimi czasy dawałby mistrzostwo Polski). Jednak dalszego ciągu historii klubu nie było. Alfa i omega Groclinu prezes Zbigniew Drzymała zdecydował się zabrać zabawki z piaskownicy i przenieść klub w inne miejsce. Jak za pstryknięciem palców wielkopolski zespół przemalowano na stołeczną Polonię, z większością piłkarzy się pożegnano, a o Groclinie wszyscy szybko zapomnieli. Zdecydowaliśmy się więc sięgnąć do nieco zakurzonych i pożółkłych już Skarbów Kibica i przekonać się, jak potoczyły się kariery zawodników, którzy mieli okazję występować w ostatnim sezonie Groclinu w ekstraklasie.
Sebastian Przyrowski (bilans meczów w sezonie 2007/2008: 30/0) Obecny klub: Górnik Zabrze
W sezonie 2007/2008 Przyrowski miał już ugruntowaną pozycję w zespole z Wielkopolski. Był podstawowym bramkarzem drużyny i zapowiadał się na co najmniej porządnego zawodnika. W późniejszych latach występował w Polonii, w której to z każdym rokiem popełniał coraz więcej błędów, stając się w końcu pośmiewiskiem ligi. Obecnie jest rezerwowym Górnika Zabrze.

Pance Kumbev (22/1) Obecny klub: koniec kariery Macedończyk był jednym z nielicznych piłkarzy tamtej ekipy, którzy po odejściu z Groclinu trafili do lepszej drużyny. Kumbev złapał Pana Boga za nogi, przechodząc do Legii Warszawa. Na Łazienkowskiej obrońca się nie odnalazł. W ciągu dwóch i pół sezonu rozegrał 18 meczów i bez żalu się z nim pożegnano. Na koniec kariery wrócił do Rabotnicki Skopje, gdzie zakończył karierę w 2012 roku.
Jarosław Lato (30/6) Obecny klub: koniec kariery
W 2008 roku Lato zbliżał się powoli do końca kariery, mając 31 lat. Na poziomie ekstraklasy udało mu się pograć jeszcze trzy lata (pół roku w Polonii Warszawa, 2,5 w Jagiellonii Białystok). Jeszcze dwa sezony temu można go było spotkać biegającego w koszulce III-ligowej Polonii/Sparta Świdnica, gdzie kończył profesjonalną karierę














