Legia zdobyła kolejny tytuł mistrza Polski, rozgrywając bardzo dobry sezon, który na dodatek jeszcze trwa. Stołeczna drużyna kilka punktów i bramek jeszcze może zdobyć, ale my sprawdziliśmy, jak widzieli rozgrywki „wojskowi” kibice. Konkretnie jedna kibicka, Karolina Zbrzezna. Kto był najlepszym zawodnikiem? Kiedy nadszedł najgorszy moment?
Podopieczni trenera Vukovicia zdominowali ligę, a przy odrobinie szczęścia i mniejszej porcji roztargnienia tytuł zapewniliby sobie o wiele wcześniej. Co się jednak odwlecze, to nie uciecze… tak też było w tym przypadku i po ubiegłorocznym wicemistrzostwie warszawiacy wracają na tron. A jaki to był sezon w ich wykonaniu?
– Sezon Legii określam jako bardzo dobry, był to sezon Vukovicia. Zdał test jako trener i cieszę się, że dostał tę szansę. Szkoda, że nie udało się wygrać z Cracovią w półfinale PP, ale najważniejsze że tytuł mistrza wrócił do Warszawy – mówi nam sympatyczka „Wojskowych”, Karolina Zbrzezna.
Przerwa spowodowana wirusem i piękne zwycięstwo z Lechem na dzień dobry
Oczywiście nie były to perfekcyjne rozgrywki w wykonaniu Legii, bo przytrafiło jej się kilka słabszych momentów. „Karbo” i spółka potrafili jednak wychodzić z opresji obronną ręką. Co więcej, Europę sparaliżował kryzys sanitarny i odbiło się to także na futbolu, który dopiero teraz nadrabia stracony czas.
– Najgorsza była przerwa od rozgrywek. 8 marca spędziłam na meczu, po czym dowiedziałam się, że spotkania zostały zawieszone… na 27. kolejkę musieliśmy czekać prawie 3 miesiące. Żyję meczami i śledzę ekstraklasę, więc to ta przerwa była najgorsza. Smutna była przegrana z Cracovią 0:3 i brak awansu do finału Pucharu Polski… ale najgorsza była jednak ta przerwa – kontynuuje Karolina.
Tych gorszych chwil było zdecydowanie mniej, a zespół z Łazienkowskiej dość pewnie zmierzał po koronę. 35 spotkań w lidze, 21 zwycięstw, 69 zdobytych bramek, nawet przy kilku porażkach i remisach w ekstraklasie robi wrażenie. Inne drużyny są zdecydowanie słabsze i grają, krótko mówiąc, mocno niekonsekwentnie, jak chociażby Lech.
– Na powrót rozgrywek, na mecz Legii i w sumie całej ligi czekałam z utęsknieniem, pierwszy mecz po przerwie i wygrana z Lechem Poznań, i to jeszcze w Poznaniu, była jednym z piękniejszych spotkań, jakie oglądałam, po prostu tęskniłam za tymi emocjami. Wiadomo, że zdobycie tytułu mistrza i fakt, że mogłam być na meczu i przeżywać to razem z innymi oraz z klubem, był cudowny. Cieszyłam się, kiedy po przerwie kibice mogli wrócić na stadion, oczywiście pojechałam na ten mecz, wygrany, więc tym bardziej cieszył – wspomina fanatyczka „CWKS-u”.











