W pierwszym meczu otwierającym czwartą kolejkę SPL Motherwell podejmował na własnym obiekcie mistrzów Szkocji Glasgow Rangers. Będący w bardzo dobrej formie, podopieczni Waltera Smitha mieli nadzieję na łatwe zwycięstwo. Tymczasem doszło do sensacji.
Od pierwszego gwizdka to gospodarze rzucili się do ataku, chcąc jak najszybciej zdobyć bramkę, by później spokojnie kontrolować przebieg spotkania. Nieco zaskoczeni goście starali się odpierać ataki rywala. Już w 38. minucie mogło być 1:0 dla gospodarzy, jednak John Sutton nie potrafił opanować piłki.
Kilka minut później nowy nabytek Rangersów, Jerome Rothen, w swoim stylu, fantastycznie dośrodkował do Buagherre, jednak ten nie potrafił pokonać bramkarza rywali. Przez pierwsze 45. minut kibice zobaczyli tylko dwie, bardzo dobre sytuacje do zdobycia gola.
Po przerwie niewiele się zmieniło. Oba zespoły stwarzały sobie doskonałe okazje do zdobycia bramki, jednak cały czas czegoś brakowało. Idealną szansę w 87. minucie miał zespół Motherwell. Sędzia po faulu na Jutkiewiczu podyktował rzut karny, jednak O’Brien nie potrafił pokonać McGregora. Glasgow Rangers swoją kiepską postawą i brakiem skuteczności sprawili, że kibice mają obawy przed zbliżającym się meczem w ramach Ligi Mistrzów z VfB Stuttgart.
Drugim spotkaniem, na które czekali kibice, był pojedynek Hearts z Kilmarnock, jednak na jedynej autostradzie do Edynburga miał miejsce poważny wypadek, który uniemożliwił przyjazd drużyny z Kilmarnock. W związku z tym szkocka federacja zdecydowała się przenieść spotkanie na wtorek 15 września.
Oba zespoły będą miały więcej czasu na przygotowania do meczu. Czy to im pomoże? Który zespół okaże się lepszy?










