PGE GKS Bełchatów niespodziewanie przegrał z Polonią Bytom w meczu otwarcia nowego sezonu Ekstraklasy.
Od początku meczu trudno było wskazać jednoznacznie, kto jest stroną przeważającą. W 5. minucie dobrą wrzutką w pole karne popisał się Wróbel, ale do podania nie doszedł Mariusz Ujek, którego dobrze kryli obrońcy Polonii. W 18. minucie meczu mocniej zabiły serca kibiców gości, bo ich pupile praktycznie sprezentowali gola Polonii. Błąd popełnił Lacić, ale na szczęście dla bełchatowian, szybszy od zawodnika Polonii był Sapela i skończyło się tylko na strachu. Pięć minut później w polu karnym gospodarzy przewrócił się Rachwał, ale arbiter nie zareagował i nie podyktował rzutu karnego, którego domagali się gracze PGE GKS. W 29. minucie dobry strzał na bramkę Sapeli oddał Zieliński, ale bramkarz gości stanął na wysokości zadania. W 34. minucie meczu atomowym strzałem z linii pola karnego popisał się Wróbel, ale piłka minimalnie chybiła celu i nadal utrzymywał się bezbramkowy remis. Zaledwie minutę później w pozycji sam na sam ze Skabą był Mariusz Ujek. Napastnik GKS-u zdecydował się odegrać piłkę do lepiej ustawionego kolegi, ale obrońcy Polonii zdołali zatrzymać podanie i zażegnali niebezpieczeństwo.
Początek drugiej połowy meczu to głównie walka w środkowej części boiska. W 62. minucie dobrze dogrywał w pole karne Wróbel, ale nikt nie zamknął tej akcji. W odpowiedzi mocnym strzałem na bramkę Sapeli popisał się Bażik. Strzał równie mocny, co niecelny. Kluczowe znaczenie dla meczu miała 72. minuta. Sawala wykorzystał błąd obrony PGE GKS przy rzucie rożnym, dopadł do piłki, która po rykoszecie wpadła do bramki Sapeli. Zawodnicy Polonii chcieli pójść za ciosem, ale nie udało im się zdobyć gola na 2:0. W 75. minucie meczu swój debiut w drużynie z Bełchatowa zaliczył Maciej Korzym, który zmienił Macieja Małkowskiego. Na siedem minut przed końcem po strzale Tomasika piłka minimalnie minęła bramkę strzeżoną przez Łukasza Sapelę. Bramkarz gości uchronił swój zespół przed utratą gola także na dwie minuty przed końcem, kiedy to wybił futbolówkę z linii bramkowej. W samej końcówce Mate Lacić ujrzał jeszcze drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie i ostatecznie Polonia pokonała GKS Bełchatów 1:0.
Po dobrej grze w sparingach w drużynie GKS-u panował spory optymizm przed pierwszym meczem ligowym. W Bełchatowie jasno określono cel na ten sezon – pierwsza czwórka, a może coś więcej. Jeżeli jednak zawodnicy Rafała Ulatowskiego będą grać tak, jak z Polonią, to będą musieli drastycznie zweryfikować swoje mocarstwowe plany.