Zaledwie trzy występy z orzełkiem na piersi ma na swoim koncie Sebastian Walukiewicz. Wszystkie miały miejsce w 2020 roku. 23-latek dopiero teraz zaczyna wskakiwać na oczekiwany przez wielu poziom i jego gra w Serie A może się podobać. Mając na uwadze nadchodzące baraże, można spodziewać się kolejnego powołania dla zawodnika Empoli. Tym razem warto by było rozważać go nawet w kontekście podstawowego składu. Mało mamy dobrze operujących piłką defensorów, więc powinniśmy korzystać z tych, którzy nie mają z tym problemów i są w formie.
Empoli FC nie jest topowym klubem w Serie A i zapewne do końca sezonu będzie walczyć o utrzymanie we włoskiej elicie. Nas jednak bardzo interesują losy drużyny z Toskanii, ponieważ mamy tam aż trzech polskich zawodników. Dosyć niedawno głośno było o jednym z nich, a dokładnie o Szymonie Żurkowskim. Mocny powrót do klubu i cztery bramki w dwóch meczach spowodowały, że od razu stał się najlepszym strzelcem w drużynie. Było to szokujące, ale i niezbyt dziwne, bo Empoli ma olbrzymie problemy z ofensywą. W tym momencie na swoim koncie ma zaledwie 19 bramek, co jest najgorszym wynikiem w lidze.
To jednak niejedyny nasz zawodnik w Empoli, o którym powinno się mówić dużo. W ostatnich tygodniach z dobrej strony w zespole Davide Nicoli pokazuje się Sebastian Walukiewicz. Z meczu na mecz jego gra wygląda coraz pewniej i nie będzie przesadą stwierdzenie, że to obecnie najpewniejszy punkt defensywy. Gdy po krótkiej przerwie w rundzie jesiennej wrócił do składu, nie daje żadnych podstaw, by z niego rezygnować.
W końcu robi postępy
Sebastian Walukiewicz we Włoszech jest już od ponad czterech lat i ma na swoim koncie 67 występów w Serie A. Nie wliczając trwającego sezonu, trudno jednak uznać ten w miarę długi czas za udany. Wszystko zapowiadało się nieco inaczej, bo po kilku miesiącach od transferu do Cagliari zdołał wywalczyć sobie podstawowy skład. Dodatkowo gdy liga wróciła do gry po przerwie spowodowanej pierwszą falą pandemii, można było chwalić 20-letniego wtedy defensora. Po udanych miesiącach przyszedł także debiut w reprezentacji i wydawało się, że wszystko zmierzało w odpowiednim kierunku.
Z czasem niestety forma Walukiewicza nieco się pogorszyła i trener zesłał go na ławkę rezerwowych. Jak już doczekał się kolejnej szansy, pech chciał, że dopadła go poważna kontuzja biodra. Wielomiesięczna przerwa podziałała bardzo na jego niekorzyść i po powrocie do zdrowia najlepszą opcja była zmiana otoczenia. Wybór padł na Empoli, do którego początkowo był wypożyczony. Powodów do optymizmu w dalszym ciągu nie było, bo w sezonie 2022/2023 okazji do gry było mało. Łącznie jedenaście występów, z czego zaledwie pięć w pełnym wymiarze czasowym.
Obecny sezon przyniósł przełom. Sebastian Walukiewicz został wykupiony przez Empoli i od nowego sezonu zaczął grać bardziej regularnie. Standardowo nie wszystko jesienią szło po jego myśli, bo ponownie kwestie zdrowotne pokrzyżowały nieco plany. Teraz jednak już wszystko jest w jak najlepszym porządku i można w jego grze zaobserwować systematyczny rozwój. O ile w początkowej fazie trwającego sezonu można było u Walukiewicza wyczuwać pewną nerwowość w grze, o tyle teraz już takie coś nie ma miejsca.













