– Chciałbym mieć więcej bramek i asyst, ale nie to jest najważniejsze – powiedział na początku obecnego zgrupowania kadry Sebastian Szymański. I jak chciał, tak zrobił. Piłkarz Dynama Moskwa zaliczył pierwszy pełnoprawny debiut w reprezentacji seniorów, ale co w tym najważniejsze, ze zdobyczą w postaci asysty. Czy dzięki temu 20-latek z Białej Podlaskiej zagości w podstawowej jedenastce Jerzego Brzęczka na dłużej?
Do tej pory z jednej strony mogliśmy krytykować Jerzego Brzęczka za nieśmiałe wprowadzanie świeżej krwi do reprezentacji, a z drugiej Sebastiana Szymańskiego za brak liczb w klubowych barwach. I o ile oba zarzuty były swego czasu słusznie podejmowane, o tyle dzisiaj ich sens bytu powoli przestaje istnieć. Bo zarówno nasz selekcjoner, jak i jego młody podopieczny stanęli na wysokości zadania. Innymi słowy, zaufanie szkoleniowca spotkało się z najlepszymi podziękowaniami piłkarza z możliwych. Pytanie tylko, jak ta świeżo upieczona relacja będzie rokować?
Reprezentacja Polski pokonała Łotwę, a w niedzielę zmierzy się z Macedonią Północną w Warszawie. Warto pokusić się o obstawienie zwycięstwa naszej kadry, która jest liderem swojej grupy eliminacyjnej. Czy warto stawiać w Betclic?
Mecz z Łotwą rozpali apetyty na więcej
Nie każdy reprezentant Polski z występu przeciwko Łotyszom będzie zadowolony, to fakt. Jednakże z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy stwierdzić, że w tej grupie piłkarzy nie wyląduje Sebastian Szymański. Szymański, który absolutnie nie sprawiał na murawie wrażenia, jakby dopiero oswajał się z realiami seniorskiej kadry. Ba (pamiętając oczywiście o niskiej klasie rywala), warto zauważyć, że wychowanek Legii Warszawa nie odstawał od swoich kolegów pod kątem mentalnym, fizycznym i technicznym. Czy to dzięki szlifom u Czesława Michniewicza? Zapewne tak.
Dużo zastrzeżeń było do moich statystyk, że nie strzelam bramek, że nie asystuję. W Rosji zrozumiałem, że to nie jest aż tak ważne. Że jeśli nie strzelasz bramek i nie asystujesz, to nie musi oznaczać, że grasz słabo. Jeśli w wygranym meczu strzelił kolega, a nie ty, nie znaczy, że zagrałeś słabo. Sebastian Szymański










