Scottish Premier League – wygrane Celticu i Rangersów


W dziesiątej kolejce ligi szkockiej nie zabrakło niespodzianek, jednak główni faworyci rozgrywek - Celtic Glasgow oraz Glasgow Ranger - gładko pokonali swoich przeciwników.


Udostępnij na Udostępnij na

W meczu Hamilton – Rangers pogoda wyraźnie przeszkadzała piłkarzom. Porywisty wiatr i silne opady deszczu wydawały się nie przeszkadzać gospodarzom, którzy objęli wprowadzenie w 28 minucie. Jednak z czasem goście zaczęli dochodzić do głosu i przed przerwą po faulu na Millerze sędzia podyktował rzut karny. Jedenastkę na gola zamienił Boyd. W drugiej części  gry piłkarze Glasgow Rangers zaatakowali z jeszcze większym animuszem i już pięć minut po wznowieniu gry Boyd mógł cieszyć się z drugiego gola zdobytego dla swojej drużyny. Po tej bramce gra się wyrównała, a wynik na 3:1 podwyższył 10 minut przed końcem Hiszpan ze szkockim paszportem – Novo.

Ciężką przeprawę mieli piłkarze Celticu Glasgow, którzy podejmowali na własnym boisku Hibernian. Po 36 minutach Celtic prowadził już 2:0 i wydawało się, że spokojnie wygra ten mecz. Jednak w 41. minucie Nish zdobył bramkę dla gości, a zaraz po przerwie Fletcher wyrównał wynik meczu. Po tych wydarzeniach trener Celticu – Gordon Strachan – posłał na boisko McGeadyego, który znacznie ożywił grę gospodarzy. Celtic rzucił się do ataku, co dało efekt w postaci dwóch bramek. 

Wyrównane spotkanie stoczyli zawodnicy Dundee i St Mirren. W meczu było mało sytuacji podbramkowych, a rozstrzygnięcie padło w końcówce spotkania, kiedy to gospodarze potrafili strzelić dwie bramki. Dzięki temu zwycięstwu zespół Łukasza Załuski utrzymujesię w czołówce tabeli mając jeden zaległy mecz.

Słabą formę przedstawiają Hearts. Jak dotąd  prezentowali się na własnym boisku rewelacyjnie, jednak w spotkaniu z Aberdeen musieli się pogodzić z podziałem punktów. Był to ich drugi remis z rzędu. W ekipie gospodarzy nawet na ławce rezerwowych zabrakło Marcina Mrowca.

Inverness prezentuje się coraz gorzej. Spotkanie z Motherweel miało być przełomowe, jednak takie nie było. Zaraz na początku drugiej połowy gospodarze objęli prowadzenie, jednak po tej bramke znacznie spuścili z tonu, co wykorzystali przyjezdni. W 69. minucie Porter wyrównał, a w końcówce spotkania Malcolm ustalił wynik meczu.

W spotkaniu między Kilnarnock i Falkirk zwycięzca wydawał się być z góry przesądzony. Gospodarze zajmowali przed tą kolejką trzecie miejsce w tabeli, natomiast goście byli na ostatnim miejscu. Początek spotkania był wyrównany. Obie ekipy miały swoje okazje. Jednak swoją szansę wykorzystał Lovell, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. Piłkarze Kilnarnock rzucili się do odrabiania strat, ale do przerwy im się to nie udało. W drugiej połowie ich sytuacja pogorszyła się jeszcze bardziej, bowiem sędzia podyktował karnego dla Falkirk, a Arfield strzelił z karnego bramkę. Od tej pory atakowali już wyłącznie gospodarze, jednak bramkę zdobyli dopiero w doliczanym masie gry i nie mieli już szans na wyrównanie.

Najnowsze