Zagłębie Ruhry jest niebieskie. Schalke wygrywa w derbach


„Koenigsblauen” pokonują BVB pierwszy raz od 2014 roku

15 kwietnia 2018 Zagłębie Ruhry jest niebieskie. Schalke wygrywa w derbach

W jednym z najważniejszych meczów roku na niemieckiej ziemi Schalke pokonuje Borussię Dortmund. Na Veltins Arena kibice mogli zobaczyć dobre widowisko w wykonaniu gospodarzy, którzy wygrywają w derbach pierwszy raz od 2014 roku. Dla BVB ta porażka może oznaczać początek kłopotów pod sam koniec rozgrywek ligowych.


Udostępnij na Udostępnij na

Jeżeli ktoś zapyta, jaki jest najważniejszy mecz w Bundeslidze, to co odpowiecie? Der Klassiker? Pojedynek Bayernu z Borussią albo Schalke? Te kluby nie darzą się wielką sympatią, ale najważniejszym starciem w niemieckiej lidze są derby Zagłębia Ruhry. Jak mocno ten pojedynek elektryzuje Niemców? Wystarczy rzucić okiem na poniższy tweet o „paraliżu” niższych lig.

Dodatkowym smaczkiem tej rywalizacji jest wspomnienie grudniowego meczu w Dortmundzie. Schalke tam dokonał czegoś niemożliwego. Do przerwy „Koenigsblauen” przegrywali 0:4, ale na drugą połowę wyszli kompletnie odmienieni. Wielu młodszych kibiców nie przypomina sobie podobnego powrotu w historii futbolu. Piłkarze z Gelsenkirchen doprowadzili do remisu 4:4. Mimo podziału punktów to właśnie S04 ogłoszono zwycięzcą derbów, a BVB zostało brutalnie upokorzone.

Jubileusz i nerwowy początek

Poza walką o to, kto będzie do następnego roku panować w Zagłębiu Ruhry, obie ekipy walczyły o drugie miejsce w tabeli. Do 30. kolejki to gospodarze zajmowali fotel wicelidera, ale tylko z punktem przewagi nad BVB. W tym ważnym meczu Łukasz Piszczek i Marco Reus obchodzili swoje małe jubileusze. Polak rozegrał 200. mecz w Bundeslidze w czarno-żółtych barwach, z kolei Niemiec rozgrywał swoje ogólne 200. spotkanie dla Borussii.

Podczas pierwszej połowy hitu Bundesligi niestety zbyt wiele się nie działo. Na początku uwagę wszystkich skupił sędzia liniowy, który miał problemy z elektroniką i prawdopodobnie utrudniony kontakt z prowadzącym zawody Manuelem Grafe. Jeżeli chodzi o wydarzenia boiskowe, to optyczną przewagę mieli gospodarze, ale nie potrafili tego zamienić na bardzo klarowną okazję. Podobnie goście, którzy raczej nastawiali się na akcje po przechwycie piłki. Mimo to bardzo groźny strzał oddał Reus. Pomocnik Borussii był najbliżej otwarcia wyniku.

Schalke prowadziło dużo akcji przez Yevhena Konoplyankę. Ukrainiec mocno dawał się we znaki Piszczkowi i pod sam koniec pierwszej połowy był bliski strzelenie gola dla gospodarzy.

Dwie petardy zatopiły Borussię

W drugiej odsłonie przewaga wciąż była po stronie Schalke, ale tym razem więcej działo się na boisku. Borussia miała problemy z wysokim pressingiem rywala i właśnie dzięki niemu udało się otworzyć wynik spotkania. Marcel Schmelzer stracił piłkę po podaniu od stoperów i dzięki temu Konoplyanka strzelił gola na 1:0. Była to 2500. bramka w historii występów gospodarzy w Bundeslidze.

Po golu dla „Koenigsblauen” ożywiła się ekipa przyjezdna. Więcej gry na siebie zaczął brać Marco Reus. Wprowadzony na boisko z początkiem drugiej połowy Andre Schuerrle starał się być aktywny, ale niestety więcej przeszkadzał drużynie, niż pomagał. Bardzo trudno było znaleźć sposób na tak świetnie broniące Schalke. Zwłaszcza królował w pojedynkach Naldo. Stoper gospodarzy popisał się także w ofensywie, bo z rzutu wolnego strzelił gola na 2:0.

Dzięki zwycięstwu Schalke umacnia się na pozycji wicelidera i odskakuje od Borussii na cztery punkty. Więcej kłopotów może mieć BVB, bo po przegranej spadają na czwarte miejsce w tabeli. Dla ekipy gospodarzy zapowiada się naprawdę świetny sezon i są już naprawdę blisko powrotu do Ligi Mistrzów.

Trudna końcówka dla Borussii

Poza wyższością na boisku Schalke pokazało wiele problemów, jakie ciążą aktualnie nad Borussią. „Borussen” mają problemy przy meczach z większą presją. W lidze z Peterem Stoegerem na ławce przegrali tylko z Bayernem, ale widzieliśmy również mecze BVB w europejskich pucharach. W nich olbrzymie problemy drużyna miała przy rywalu grającym wyższym pressingiem. Trzeba przyznać, że trochę szczęśliwie udało się pokonać w dwumeczu Atalantę. Z Salzburgiem już farta zabrakło.

To jak ich zaatakować, pokazał najlepiej Bayern, a Schalke dzisiaj tylko to powtórzyło. Dodatkowo bardzo źle wygląda Borussia w ataku pozycyjnym. Michy Batshuayi „ginie” między obrońcami rywali, boki są mało ruchliwe. Brakuje szybkich akcji na rozbicie rywala. Powolne rozgrywanie jest tylko na korzyść przeciwnika mogącemu się odpowiednio ustawić.

Końcówka sezonu może być bardzo trudna dla BVB. Jeżeli za tydzień w meczu z Bayerem znowu styl gry będzie podobny, to nie zobaczymy ich w Lidze Mistrzów. Cały czas jest ciasno w czołówce, ale nie wolno teraz tak oddawać pola. Oczywiście jeżeli się myśli o zajęciu miejsca w czołowej czwórce. Ale pytanie, czy Peter Stoeger jeszcze o tym marzy, bo dzisiaj sprawiał wrażenie kompletnie nieobecnego. Domenico Tedesco szalał przy linii i kierował poczynaniami Schalke, a austriacki trener Borussii się tylko przyglądał wszystkiemu z ławki.

FC Schalke 04 – Borussia Dortmund 2:0 (0:0)

1:0 – Konoplyanka 50′
2:0 – Naldo 82′

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Możesz zalogować się swoim kontem FB, Twitter lub pisać jako gość.

Najnowsze