W jednym z najważniejszych meczów roku na niemieckiej ziemi Schalke pokonuje Borussię Dortmund. Na Veltins Arena kibice mogli zobaczyć dobre widowisko w wykonaniu gospodarzy, którzy wygrywają w derbach pierwszy raz od 2014 roku. Dla BVB ta porażka może oznaczać początek kłopotów pod sam koniec rozgrywek ligowych.
Jeżeli ktoś zapyta, jaki jest najważniejszy mecz w Bundeslidze, to co odpowiecie? Der Klassiker? Pojedynek Bayernu z Borussią albo Schalke? Te kluby nie darzą się wielką sympatią, ale najważniejszym starciem w niemieckiej lidze są derby Zagłębia Ruhry. Jak mocno ten pojedynek elektryzuje Niemców? Wystarczy rzucić okiem na poniższy tweet o „paraliżu” niższych lig.
Dodatkowym smaczkiem tej rywalizacji jest wspomnienie grudniowego meczu w Dortmundzie. Schalke tam dokonał czegoś niemożliwego. Do przerwy „Koenigsblauen” przegrywali 0:4, ale na drugą połowę wyszli kompletnie odmienieni. Wielu młodszych kibiców nie przypomina sobie podobnego powrotu w historii futbolu. Piłkarze z Gelsenkirchen doprowadzili do remisu 4:4. Mimo podziału punktów to właśnie S04 ogłoszono zwycięzcą derbów, a BVB zostało brutalnie upokorzone.
Jubileusz i nerwowy początek
Poza walką o to, kto będzie do następnego roku panować w Zagłębiu Ruhry, obie ekipy walczyły o drugie miejsce w tabeli. Do 30. kolejki to gospodarze zajmowali fotel wicelidera, ale tylko z punktem przewagi nad BVB. W tym ważnym meczu Łukasz Piszczek i Marco Reus obchodzili swoje małe jubileusze. Polak rozegrał 200. mecz w Bundeslidze w czarno-żółtych barwach, z kolei Niemiec rozgrywał swoje ogólne 200. spotkanie dla Borussii.









