Kolejną gorzką pigułkę po przegranej z Schalke w 1/8 finału Ligi Mistrzów muszą przełknąć fani Valencii. Na La Romareda Real Saragossa bezlitośnie rozprawił się z drużyną Unaia Emery’ego, wygrywając 4:0 po totalnej dominacji przez pełne 90 minut.
Saragossa po meczu na Camp Nou mierzyła się, tym razem na własnym boisku, z kolejnym klubem ze ścisłej czołówki. Valencia na pewno nie przyjechała na La Romaredę, by oddać punkty, więc spotkanie zapowiadało się na wyjątkowo emocjonujące. Gospodarze postarali się dodać spektaklowi dramaturgii i zdobyli bramkę już pięć minut po rozpoczęciu gry. Rzut wolny 45 metrów od bramki Guaity egzekwował Javier Paredes. Lewy obrońca Saragossy dokładnie dośrodkował, a piłkę do bramki pewnym strzałem głową skierował obrońca drużyny z Aragonii, Jiri Jarosik.

W grze obu drużyn nie było widać, że w tabeli dzieli je przepaść. W 12. minucie gospodarze mogli podwyższyć prowadzenie. Z piłką na bramkę Valencii pomknął w asyście jednego obrońcy Uche. Nigeryjczyk próbował w polu karnym przełożyć futbolówkę na prawą nogę, ale zabrakło mu zdecydowania i piłkę przejęli defensorzy drużyny gości. Niefrasobliwość napastnika Saragossy mogła się skończyć bramką wyrównującą. Po wrzutce z lewej strony niepewnie interweniował Toni Doblas, ale żaden z piłkarzy „Los Ches” nie zdołał wykorzystać tego błędu.
W 20. minucie stuprocentową sytuację na bramkę zmarnował Roberto Soldado. Były piłkarz Getafe po podaniu Jonasa znalazł się oko w oko z Tonim Dobiasem, ale strzelił wprost w bramkarza Saragossy. Błąd popełnił sędzia liniowy, który, nie wiedzieć czemu, dopatrzył się pozycji spalonej Soldado.
Valencia nie potrafiła narzucić gospodarzom swojego stylu gry. Za to piłkarze Saragossy śmiałymi wypadami na połowę „Nietoperzy” raz po raz zbliżali się do pola karnego Guaity. W 25. minucie dobre zgranie Diogo trafiło do Nicolasa Bertolo, ale Argentyńczyk zamknął akcję, w fatalny sposób pudłując w doskonałej sytuacji. Obrona Valencii, tradycyjnie już, nie wyglądała najlepiej. Sytuacja Bertolo była sygnałem alarmowym, który nakazywał grę z większą koncentracją.
W 37. minucie Uche ponownie zmarnował kontrę Saragossy. Nigeryjczyk otrzymał dobre podanie od Bertolo, ale pomylił się znacznie przy odegraniu i posłał futbolówkę w ręce Guaity. Chwilę wcześniej zdziwiony Ricardo Costa został zmieniony przez Unaia Emery’ego. Na boisko wszedł Ever Banega, który miał zmienić na lepsze sposób gry Valencii w środku pola.
W 39. minucie znów pudło w polu karnym Valencii i znów w roli antybohatera Uche. Napastnik Saragossy nie zdołał zamknąć dobrej centry Bertolo, mimo że do bramki miał tylko kilka metrów. Brat Kalu Uche zrewanżował się za wcześniejsze błędy pięć minut przed końcem pierwszej połowy. Jego przytomne zagranie ponad głowami obrońców Valencii trafiło do Andera Herrery. Bask w sytuacji sam na sam z Guaitą nie stracił zimnej krwi i między nogami bramkarza gości posłał piłkę do siatki. Saragossa utrzymała dwubramkowe prowadzenie do końca pierwszej części gry.











