Wczorajszy mecz Wisły Płock z drużyną mistrza Polski, Lechem Poznań, miał okazję, a nawet przyjemność oglądać Fernando Santos. Nowy selekcjoner nie miał na co narzekać. W przeciwieństwie do wczorajszego spotkania Lechii Gdańsk z Widzewem Łódź w Płocku zobaczył naprawdę niezłe widowisko. Poziom spotkania nie rozczarował, mogło się ono podobać, zwłaszcza w pierwszej połowie. Kilku zawodników pokazało się z bardzo dobrej strony i być może niektórzy z nich przybliżyli się do powołania na marcowe mecze przeciwko Czechom i Albanii.
O ile piątkowy mecz Lechii Gdańsk z Widzewem Łódź był Santosowi potrzebny jak angielski Janowi Himilsbachowi, o tyle z wczorajszego spotkania Wisły z Lechem pewne grono zawodników ma jak najbardziej realne szanse na powołanie. Jednym z nich na pewno jest Michał Skóraś, choć w tym spotkaniu specjalnie nie zachwycił. Wyglądał dość nijako, brakowało tego, co pokazywał jesienią. Został zmieniony po godzinie gry, występ do zapomnienia. Kilku zawodników pokazało się jednak selekcjonerowi z dużo lepszej strony.
Kto zaimponował Santosowi?
Z pewnością jednym z takich graczy był strzelec jedynej bramki w tym spotkaniu, Radosław Murawski. Pokazał się z bardzo dobrej strony, wyłączając już nawet jego trafienie po błędzie Damiana Rasaka. Sporo kontaktów z piłką, blisko 90% celnych podań, z czego dwa kluczowe, duża liczba wygranych pojedynków i 4/5 udanych odbiorów. To wszystko składa się na znakomity występ „Murasia”. W obliczu problemów, jakie reprezentacja ma na pozycji defensywnego pomocnika, Murawski jest jak najbardziej wart sprawdzenia.
Lepsze spotkanie od 28-latka rozegrał jedynie bramkarz drużyny mistrza Polski, Filip Bednarek. Ten jednak nie ma realnych szans na powołanie. Posiada je za to Rafał Wolski, który po raz kolejny rozegrał dobre spotkanie. Trudno wyobrazić sobie atak Wisły Płock bez niego. Brał udział w praktycznie każdej akcji, która zagrażała bramce Lecha Poznań. Bije od niego ogromna jakość, która wykracza poza polską ekstraklasę. Widać to w pojedynczych zagraniach. W kilku momentach zabrakło mu lepszej skuteczności, ale występ jak najbardziej na plus.
Jest jeszcze jeden zawodnik, który może się spodziewać powołania na marcowe zgrupowanie. Mowa o Bartoszu Salamonie. Dostał on szansę rok temu w spotkaniu Polska – Szkocja. Wyglądał w nim dość dobrze, przynajmniej do 44. minuty spotkania. Doznał wtedy kontuzji, która wyeliminowała go z gry na osiem miesięcy. Do regularnej gry powrócił wraz z początkiem rundy wiosennej PKO Ekstraklasy i powoli wraca do dawnej dyspozycji. Trener Santos może mieć problem z doborem środkowych obrońców na zbliżające się mecze, a Salamon wydaje się być ciekawą alternatywą.










