Trener Rayo Vallecano uważa, że porażka jego zespołu 0:2 z Villarrealem nie była sprawiedliwa. Zdaniem Jose Sandovala wynik nie odzwierciedla tego, co działo się na boisku, i „Los Franjirrojos” zasłużyli na trzy punkty.
– W szatni było wielkie poruszenie. Piłkarze wymiotowali z wysiłku i złości, ponieważ dali z siebie wszystko, aby wygrać. Wielka szkoda, że mimo ich poświęcenia nie udało się nawet zremisować. To bardzo boli – mówił szkoleniowiec na konferencji prasowej.
– Rezultat jest niewspółmierny do tego, co widzieliśmy na placu gry. W drugiej połowie mieliśmy zdecydowaną przewagę, przeprowadziliśmy szereg akcji skrzydłami, strzelaliśmy, dośrodkowywaliśmy. Robiliśmy, co mogliśmy, ale pierwsza połowa była słaba w naszym wykonaniu. Sprezentowaliśmy rywalom bramkę. Druga odsłona przyniosła wiele naszych sytuacji podbramkowych, ale piłka nie chciała wpaść do siatki. Pozostaje tylko pogratulować Villarrealowi. Jestem dumny z tego, co pokazali piłkarze i kibice.
– Rayo jeszcze żyje. Oczywiście, bardzo trudno jest wygrywać w lidze. Przeciwnik pokazał bardzo prosty futbol, podczas gdy my atakowaliśmy w dziesięciu, defensorzy byli wysunięci. To było bardzo męczące, tym bardziej że nie zdążyliśmy się zregenerować po poprzednich spotkaniach i niektórzy zawodnicy boleśnie to odczuli.
Po przegranych z Malagą i Villarrealem Rayo Vallecano spadło z dziewiątego na jedenastce miejsce w tabeli. Podopieczni Sandovala mają na koncie 37 punktów.
Sportowa złość ;DD