Rywalizacja o prymm w mieście Beatlesów trwa nieprzerwanie od ponad stu dwudziestu lat. W tym czasie oba kluby reprezentowało wiele gwiazd światowego futbolu. Zawodników o nietuzinkowych umiejętnościach, dla których kibice przychodzili na stadion oraz z którymi mogli się identyfikować. Kiedyś w Liverpoolu podziwiali grę Kenny’ego Dalglisha i Graeme’a Sharpa. Obecnie największymi gwiazdami zespołów z Merseyside są Mohamed Salah oraz Richarlison.
Transfer egipskiego zawodnika wzbudził na Anfield Road mieszana uczucia. Z jednej strony, piętnaście zdobytych bramek we włoskiej Serie A było solidną rekomendacją. Natomiast z drugiej, pamiętano o nieudanym pobycie Mohameda Salaha w Chelsea. Na korzyść byłego gracza AS Romy nie wpływał również fakt, iż nie był pierwszym czy nawet drugim nazwiskiem na transferowej liście życzeń Jürgena Kloppa. Egipcjanina czekało trudne zadanie przekonania o swojej wartości zarówno kibiców Liverpoolu, jak i całej angielskiej ligi.
Sympatyków klubu z Anfield Road Mohamed Salah zjednał sobie już w trakcie okresu przygotowawczego. Po zaledwie kilku wspólnych treningach reprezentant Egiptu świetnie współpracował z Philippe Coutinho, zdobywając kolejne bramki w sparingach po dwójkowych akcjach z Brazylijczykiem. Szybkość, zdecydowanie, skuteczność oraz niesamowita łatwość mijania rywali sprawiły, że w nowym nabytku kibice Liverpoolu zaczęli widzieć realne wzmocnienie zespołu. Na fanfary ze strony ekspertów Premier League Mohamed Salah musiał jednak poczekać do inauguracji sezonu.
Król Egiptu z Anfield Road
Trafiając oraz asystując już w pierwszym spotkaniu sezonu zawodnik udowodnił, że Liverpool, wydając na gracza ponad 40 milionów euro postąpił właściwie. Z każdym kolejnym meczem forma Mohameda Salaha wzrastała, a eksplozja wysokiej dyspozycji Egipcjanina przypadła na sam początek nowego roku. Strzelał gole regularnie, notował asysty oraz kreował partnerom z zespołu okazje bramkowe. Podziwów nad grą zawodnika nie było końca. Tym bardziej, że kolejnymi trafieniami Mohamed Salah bił klubowe rekordy strzeleckie. W marcowym spotkaniu z Watfordem swoim imponującym występem przeszedł jednak najśmielsze oczekiwania. Cztery zdobyte bramki oraz asysta rozpoczęły porównania do – uznawanych obecnie za najlepszych piłkarzy globu – Cristiano Ronaldo oraz Lionela Messiego.
– Nie sądzę, aby Mo (Salah) lub ktokolwiek inny chciał być porównywany z Lionelem Messim – on robi to, co robi przez około 20 lat. Ostatnim graczem, którego znam, który miał taki sam wpływ na grę zespołu [jak Lionel Messi], był Diego Maradona. Mo na pewno jest w fantastycznej dyspozycji, jednak, tak jak zawsze w życiu – jeśli masz umiejętności, musisz stale i konsekwentnie je pokazywać. [Mohamed Salah]– powiedział po meczu Jürgen Klopp.












