Powołany we wtorek przez Waldemara Fornalika do reprezentacji Polski Marek Saganowski w rozmowie z Legia.com opowiada o zaskoczeniu i ciężkiej pracy, która owocuje.
33-letni napastnik Legii Warszawa wraca do narodowej reprezentacji po trzech latach przerwy. Ostatni występ w kadrze „Sagan” zaliczył w sierpniu 2009 roku w meczu z Grecją. Za kadencji Leo Beenhakkera piłkarz zagrał we wszystkich spotkaniach fazy grupowej Euro 2008.
– Nikt mnie nie informował, że mogę otrzymać powołanie do reprezentacji, dlatego bardzo się cieszę z tego wyróżnienia. Warto ciężko pracować – mówi w rozmowie z Legia.com Marek Saganowski.
Przed napastnikiem Legii trudne zadanie, którym będzie wywalczenie sobie miejsca w podstawowym składzie „Biało-czerwonych”. – Domyślam się, że rywalizacja na mojej pozycji będzie zacięta. Robert Lewandowski jest zawodnikiem o uznanej marce, a Arek Piech w ubiegłym sezonie wiele razy potwierdził swoją wartość.
Saganowski ma za sobą niezwykle udany początek sezonu. W meczach eliminacji LE oraz w T-Mobile Ekstraklasie zdobył sześć bramek i zanotował kilka asyst. O nadziejach związanych z grą dla drużyny narodowej „Sagan” opowiada bardzo zachowawczo: – Na razie nie myślę, czy na dłużej zostanę w tej drużynie. Nie chcę wybiegać zbyt daleko w przyszłość. Ostatnio wiele się zmieniło w mojej karierze. Trafiłem do Legii, złapałem wysoką formę, dobrze przygotowałem się do sezonu. Jeżeli szkoleniowcy będą zadowoleni z moich występów, to być może otrzymam kolejne powołania i staną się one normą.









